Mihai Popa nowym bramkarzem Motoru Lublin

Motor Lublin ogłosił pierwszy nabytek przed sezonem 2026/27. Jest nim Mihai Popa, 25-letni rumuński bramkarz dotychczas reprezentujący barwy CFR Cluj. Kibice liczą, że będzie godnym następcą Ivana Brkicia, tymczasem ma wiele, by być od niego nawet lepszym.
Nieudana włoska przygoda
Karierę Popy już dotychczas można określić jako burzliwą, choć nie trwała długo. Mihai Popa przygodę z piłką rozpoczynał w FC Vittorul, ale tam nie dostał szansy seniorskiego występu. Wypromował się jako dobry golkiper najpierw w FC Rapidzie Bukareszt, potem w FC Voluntari. Tam zanotował aż 28 czystych kont w 77 występach oraz dostał powołanie do reprezentacji Rumunii. Latem 2023 roku Popa został kupiony przez Torino, lecz od klubu Serie A niestety się odbił, nie rozgrywając w nim ani jednego meczu.
Po roku wrócił na rumuńskie boiska, jako zawodnik wypożyczony do CFR Cluj. W sezonie 2024/25 zagrał łącznie tylko 13 spotkań, ale ze sporej części meczów wyłączył go złamany palec. Po sezonie wrócił do Turynu, skąd pół roku temu Cluj wyciągnęło go ponownie. Tym razem poprzez transfer definitywny za kwotę 100 tysięcy euro. Przyszedł tam, aby zastąpić Otto Hindricha, którego zakupiła zaś Legia Warszawa. W ostatnim półroczu Popa zaliczył 19 występów, w tym solidne 8 czystych kont.
Mało kto już pamięta, ale trzy lata temu, wraz z Torino, od podpis Rumuna walczył także… Lech Poznań. Do Torino przekonała go jednak wtedy szansa na zabłyśnięcie całemu światu grą w topowej europejskiej lidze, której finalnie nie dostał. O zakontraktowanie Popy zabiegały tego lata natomiast Wisła Kraków oraz Cracovia. O ile dla Wisły był jedynie opcją rezerwową, a od początku celowała przede wszystkim w Marcela Łubika z Augsburga, o tyle klub z drugiej strony krakowskich Błoni przegrał tę walkę z Motorem.
Mihai Popa – czy będzie lepszy od Brkicia?
Mariusz Misiura na poniedziałkowym briefingu prasowym zapewniał, że spośród nowych zawodników, którzy mieliby trafić do Motoru, szuka dwóch-trzech zawodników o innej charakterystyce, niż była obecna w układance Mateusza Stolarskiego. Nie wydaje się jednak, by Mihai Popa był jednym z nich. Warunkami fizycznymi nie odbiega od innych bramkarzy Motoru. Mihai Popa ma 190 cm, o 1cm mniej niż Gasper Tratnik oraz o 4cm mniej niż grający od lata dla warszawskiej Legii, Ivan Brkic. Jako swój atut Mihai Popa może wyróżnić m.in. umiejętność bronienia rzutów karnych. W swojej karierze na najwyższym szczeblu w Rumunii obronił 4 jedenastki na 9 prób, z czego dwie w minionych rozgrywkach!
Popa ma też niebywały chwyt. Strzały z dystansu nie są w stanie go zaskoczyć i wielu z nich nawet nie odbija, a przygarnia do klatki piersiowej. Duża mobilność na linii bramkowej, dobry chwyt to były także cechy Brkicia, które niejednokrotnie ratowały wynik Motorowi. To co wyróżnia nowego bramkarza Motoru to jednak doświadczenie. Rumun występował w czołowym rumuńskim klubie, zajął z nim zresztą trzecie miejsce w ostatnim sezonie Superligi. Choć liga rumuńska stoi na nieco niższym poziomie od naszej Ekstraklasy, to tym bardziej odstają od niej ligi chorwacka, łotewska i azerska, w których grywał Brkic. Nawet wyjazd do Turynu i podpatrzenie na treningach Vanji Milinkovica-Savica mogły mu pomóc w rozwoju w kolejnych latach.
Po podpisaniu kontraktu klubowym mediom wypowiedział się w samych superlatywach: „Jestem bardzo szczęśliwy. Poznałem już wszystkich i nie mogę doczekać się, aby być częścią rodziny i być w szatni z innymi zawodnikami. Wszystko działo się bardzo szybko. Byłem zadowolony, kiedy otrzymałem ofertę i wszystko poszło sprawnie. Jak jesteś zadowolony z wyboru, to wszystko tak właśnie idzie.” W Motorze Lublin Mihai Popa podpisał kontrakt na dwa lata z dodatkową opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
