Motor Lublin wraca z Częstochowy bez punktów
W Częstochowie Motor Lublin zmierzył się z Rakowem. Obie drużyny, a zwłaszcza gospodarze, potrzebowały punktów jak tlenu. Ostatecznie 2:1 wygrali częstochowianie.

Mariusz Misiura dokonał dwóch zmian w wyjściowym składzie względem przegranego 2:3 meczu z Legią. Na środku obrony w miejscu Tina Plavoticia pojawił się Marek Bartoš, natomiast na pozycji numer 6 Paskala Meyera zastąpił Yacine Bourhane.
Skład Motoru na dziś! ⚔️#RCZMOT pic.twitter.com/pqvKR5F0nb
— Motor Lublin (@MotorLublin) September 11, 2026
Piękny gol Lukoszka i szybkie wyrównanie
Motor Lublin pierwszą dobrą sytuację stworzył sobie w 10 minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował Kamil Lukoszek. Jego wrzutka została wypiąstkowana przez Kacpra Trelowskiego, ale ponownie zgarnął piłkę i jeszcze raz dośrodkował. Głową uderzył Bartoš, a tor lotu piłki zmienił jeszcze Karol Czubak, ale najskuteczniejszy zawodnik Dumy Koziego Grodu tym razem nie trafił do siatki.
W 13 minucie piłkarze Rakowa próbowali odpowiedzieć. Marko Bulat podaniem na wolne pole uruchomił Jeana Carlosa Silvę. Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem już szykował się do oddania strzału, ale piłkę spod nóg wygarnął mu Filip Luberecki.
12 minut później kolejną ciekawą akcją popisał się Raków. Tomasz Pieńko wycofał piłkę przed 16 metr wprost do niepilnowanego Bulat. Strzał Chorwata z pierwszej piłki przeleciał jednak wysoko nad poprzeczką.
W 34 minucie Ivo Rodrigues zaliczył przechwyt niedaleko od pola karnego Rakowa. Następnie podał do Lukoszka, który potężnym uderzeniem z dwudziestu kilku metrów zaskoczył Trelowskiego. Futbolówka leciała niczym zdalnie sterowany pocisk i zakończyła swój lot idealnie przy dalszym słupku.
! Uderzył tak, że nie było czego zbierać!
Motor prowadzi w Częstochowie 1:0!
Transmisja meczu: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/JGjBG119EO
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 11, 2026
Motorowcy nie cieszyli się długo z prowadzenia. Mahir Emreli dobrze dograł na lewe skrzydło do Bulata, który wyłożył piłkę Patrykowi przed pole karne. Napastnik Medalików silnym i precyzyjnym strzałem nie dał szans Gašperowi Tratnikowi i wyrównał stan rywalizacji.
Mamy wyrównanie w Częstochowie! Patryk Makuch trafia do siatki! ⚽
Transmisja meczu: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/ay6BKuaSdv
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 11, 2026
Widowisko nie obfitowało w wielkie emocje. Tempo było wręcz spacerowe, momentami panował wyraźny deficyt interesujących akcji. Żadna z drużyn nie prezentowała atrakcyjnego futbolu, a aura panująca w Częstochowie nie sprzyjała grze przyjemnej dla oka. Padał deszcz, przez co stan murawy pozostawiał wiele do życzenia. Zawodnicy miewali problemy z utrzymaniem równowagi i często ślizgali się na mokrej nawierzchni.
Raków skuteczniejszy w drugiej połowie
Niewiele brakowało, aby Motor Lublin rozpoczął drugą połowę w najlepszy możliwy sposób. Tuż po wyjściu z szatni Ivo Rodrigues i Fabio Ronaldo popisali się ciekawą wymianą, która otworzyła temu drugiemu drogę do pola karnego rywali. Skrzydłowy dograł płasko w głąb szesnastki i do piłki kilka metrów przed bramką Rakowa doszedł Mateusz Łęgowski, lecz przestrzelił.
W 50 minucie Bulat świetnie podał górą do Silvy, który miał przed sobą wolną całą lewą flankę. 30-latek wszedł w pole karne Motoru i strzałem po ziemi z ostrego kąta próbował pokonać Tratnika. Słoweniec nie dał się mu zaskoczyć i obronił jego uderzenie.
10 minut później Makuch podał piętą do Emreliego. Azer uderzył lewą nogą zza ponad 20 metrów, ale kolejną dobrą interwencją popisał się Tratnik.
W 62 minucie miękko dośrodkował Lukoszek i strzał głową oddał Czubak. Piłka poszybowała wprost w środek bramki i sprawiła trochę kłopotów Trelowskiemu, ale wychowanek Rakowa interweniując na raty zapobiegł dobitce Ronaldo.
Po upływie 5 minut szybki kontratak próbował wyprowadzić Ndiaye. Został on sfaulowany na środku boiska i natychmiast podał do niepilnowanego Lukoszka. Prawy obrońca RKSu przebiegł z piłką kilkanaście metrów i miał przed sobą wiele opcji, z których najrozsądniejszą wydawało się podanie do Czubaka. Strzelec gola dla Motoru jednak zdecydował się strzelać, co nie było dobrą decyzją. Uderzenie zablokował próbujący ratować sytuację Fran Tudor.
Żółto-Biało-Niebiescy ciągle próbowali wrócić na prowadzenie. W 71 minucie znowu zacentrował Lukoszek i piłka ponownie znalazła Czubaka, lecz ten chybił.
Podopieczni Tomasza Kaczmarka również nie ustawali w staraniach o drugą bramkę. Groźną wrzutkę wybił Tratnik, który po 2-3 sekundach znowu musiał interweniować. Obronił strzał Bulata, który miał sporo wolnego miejsca i odsłoniętą bramkę niemal w całości.
W 77 minucie jedna z ekip wreszcie dopięła swego, ale nie był to Motor Lublin. Piłkarze Rakowa rozegrali rzut wolny na krótko. Koczergin wrzucił prosto na nos Makucha, który trafił do siatki po raz drugi. Raków wyszedł na prowadzenie i przed częstochowską drużyną pokazała się realna perspektywa zakończenia czarnej serii 6 porażek z rzędu w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy.
! ✌️⚽ Raków obejmuje prowadzenie w meczu z Motorem!
Transmisja meczu: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/0uNov2xq6d
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 11, 2026
Gospodarze ewidentnie mieli chrapkę na podwyższenie wyniku. Dwie minuty po golu Makucha na listę strzelców chciał się wpisać również Emreli. Jego strzał z ostrego kąta wyjął Tratnik.
Motorowcy próbowali wyrównać, lecz bezskutecznie. Każda ich akcja kończyła się fiaskiem i nie potrafili złamać dobrze zorganizowanej defensywy Rakowa. Rezultat już nie uległ zmianie i częstochowianie zwyciężyli 2:1.
90′ Koniec meczu.#RCZMOT 2-1 pic.twitter.com/EIrb5DzyYO
— Motor Lublin (@MotorLublin) September 11, 2026
Bolesna porażka po zmarnowanych szansach
Brak punktów w Częstochowie może mocno boleć, szczególnie, że Raków zapunktował dopiero po raz pierwszy w bieżącym sezonie. Gra Motoru nie rzucała może na kolana, lecz zdecydowanie dało się uniknąć tej porażki.
Przede wszystkim w niektórych sytuacjach można było wybrać lepsze rozwiązania. Tyczy się to przede wszystkim Mbaye Jacquesa Ndiaye oraz Kamila Lukoszka. Prawy obrońca Motoru zagrał co najmniej przyzwoite zawody, ale za brak zagrania do Karola Czubaka w 67 minucie należy mu się sroga reprymenda od trenera Misiury. Pozostając przy Czubaku, widać było, że piłka jak zwykle go szuka, ale nie potrafił sfinalizować żadnej z akcji. Nie miał w prawdzie stuprocentowych szans, ale w przeszłości pokazywał, że wystarczy mu nawet pół sytuacji, aby trafić do sieci.
Należy jednak też zauważyć, że Raków mógł strzelić więcej niż dwa gole. Nie stało się tak głównie dzięki bardzo dobrej postawie Gaspera Tratnika. Słoweński golkiper robił co mógł, aby RKS nie przegrał, ale jego dobre interwencje nie wystarczyły nawet do remisu.
Kolejny mecz, w którym nie umiemy postawić kropki nad i. Kolejny, w którym nie jesteśmy w stanie utrzymać prowadzenia. I to z bardzo słabym Rakowem. Cóż z tego, że gra nie wygląda źle, skoro punktów brak. A tych ostatnich brakuje coraz badziej. Mamy połowę rundy, a na koncie…
— Lewy do prawego (@LewyDoPrawegoo) September 11, 2026
***
Kolejny mecz Motor Lublin zagra u siebie w sobotę 19 września o godzinie 20:15. Rywalem Żółto-Biało-Niebieskich będzie Górnik Zabrze.

