Akademia Motoru Lublin: zero powołań, czy to kryzys?

Akademia Motoru Lublin miała od lat stopniowo się rozwijać, zgodnie z zapowiedziami Zbigniewa Jakubasa. Tymczasem żaden zawodnik naszej szkółki nie otrzymał powołania do reprezentacji Polski na zbliżające się zgrupowania. Dlaczego tak się dzieje i jak temu zaradzić?

W tym tygodniu opublikowane zostały powołania do młodzieżowych reprezentacji Polski od u16 do u19 na zgrupowania zaczynające się od 20 września. Niestety próżno na tych listach znaleźć piłkarzy Motoru Lublin. Są oczywiście reprezentanci czołowych polskich akademii, jak Lecha Poznań, Legii Warszawa, Górnika Zabrze czy Pogoni Szczecin. Jest coraz więcej zawodników, którzy są adeptami zagranicznych szkółek działających przy takich markach jak Arsenal FC, Bayern Monachium czy Inter Mediolan.

Gdyby tylko te kluby wysyłały swoich adeptów do młodzieżowych reprezentacji, trudno byłoby mieć pretensje do Zbigniewa Jakubasa, że w sześć lat nie zbudował projektu im równorzędnego. Tak jednak nie jest, wszak inaczej nie powstałby ten artykuł. Do kadry u17 Rafał Lasocki powołał m.in. Mateusza Grygera z KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój czy Oliwiera Madeja ze Stali Rzeszów. Z kolei Łukasz Surma w narodowej drużynie u18 znalazł miejsce dla Antoniego Bartoszewicza ze Znicza Pruszków. Wszyscy ci zawodnicy są wychowankami tych klubów i stawiają w nich teraz pierwsze kroki w seniorskiej piłce.

Szczególnie dwa ostatnie przypadki są dość bolesne, gdyż to zawodnicy pochodzący z względnie niedalekich od Lublina części Polski. Jeszcze gdy Motor Lublin grał w 2 Lidze, Zbigniew Jakubas mówił tak:

Uważam, że Lublin stanie się centrum szkolenia młodzieży piłkarskiej, a Motor klubem pierwszego wyboru młodych ludzi z całej południowo-wschodniej Polski.

Swoją wizję właściciel Motoru potwierdził konkretniejszą wypowiedzią dla Dziennika Wschodniego niedługo po awansie do Ekstraklasy:

Nie ukrywamy tego, że szukamy na Lubelszczyźnie około 15 zdolnych dzieciaków do 12 do 16 roku życia. Zabezpieczymy im bursę, akademik, szkolenie, ale i szkołę. Chcemy być taką faktyczną kolebką i kuźnią nowych talentów, a nie tylko mieć akademię, która nie przynosi korzyści i nie dostarcza zawodników do pierwszego zespołu.

To jedynie wzniosłe zapowiedzi, a praktyka wygląda inaczej. Akademia Motoru Lublin nie zdaje się przyciągać talentów ze wschodniej Polski na taką skalę. Trudno się też temu dziwić, gdyż jak na razie nie powstały odpowiednie warunki dla ich rozwoju. Oczywiście, jest kompleks Lubelskiej Akademii Futbolu w pobliżu Motor Lublin Areny z siedmioma boiskami, ale to nie wszystko. Brakuje wspomnianej szkoły. Oddziały piłkarskie w klasach 4-8 działają przy Szkole Podstawowej nr 16 im. Fryderyka Chopina na lubelskim Czechowie. Sęk w tym, że otwierał je jeszcze prezes Leszek Bartnicki w… 2019 roku, czyli w erze przed Jakubasem. Poza tym na próżno znaleźć inicjatywę Motoru Lublin.

Brakuje Szkoły Mistrzostwa Sportowego

Posiadanie Szkoły Mistrzostwa Sportowego to dość powszechny standard w obecnej Ekstraklasie. Tylko trzy inne kluby, oprócz Motoru, nie posiadają takiej, a są to Wieczysta Kraków, Widzew Łódź i Radomiak Radom. Przy czym w Łodzi i Krakowie są dostępne SMS dla młodych talentów piłkarskich, chociażby osiągający sukcesy AKS SMS Łódź. Jedynie Radomiak jest w podobnej sytuacji do Motoru i, bez zaskoczenia, również w tym okienku reprezentacyjnym nie wysyła juniorów na zgrupowania kadr. Wspominana wyżej Stal Rzeszów już jednak prowadzi taką szkołę i, także dzięki niej, Oliwier Madej zagra teraz w reprezentacji Polski u17.

Jeżeli zdolny, młody piłkarz z Lublina bądź jego okolic chce w szkole średniej maksymalnie skupić się na treningach i mieć szkołę dostosowaną do piłkarskiej pasji, to powinien przeprowadzić się do Łęcznej. Górnik bowiem od ośmiu lat również prowadzi swoją Szkołę Mistrzostwa Sportowego. Może również zmienić dyscyplinę, gdyż X Liceum Ogólnokształcące w Lublinie oferuje klasy o profilu pływackim, lekkoatletycznym i koszykarskim. Nie może jednak liczyć w Lublinie na odpowiednie dla futbolu warunki mimo, że obiecywał je Zbigniew Jakubas.

Akademia Motoru Lublin nie gra z najlepszymi

Grając w Górniku Łęczna, przykładowy 16 bądź 17-latek mógłby u progu oczekiwanego wejścia w seniorską piłkę rywalizować z innymi utalentowanymi rówieśnikami w Centralnej Lidze Juniorów. O ile w rozgrywkach CLJ u19 trudno dostrzec większą wartość szkoleniową, wtedy bywa, że lepiej rozwija granie z seniorami, o tyle juniorzy młodsi, poza nielicznymi wyjątkami, szansy na szczeblu centralnym nie dostają.

Górnik Łęczna od lat ma swoją drużynę w grupie wschodniej CLJ u17, zaś Akademia Motoru Lublin walczy jedynie na szczeblu wojewódzkim. Zielono-czarni juniorzy grają mecze z Legią Warszawa i Wisłą Kraków, zaś żółto-biało-niebiescy mierzą się z Tomasovią Tomaszów Lubelski i Podlasiem Biała Podlaska. Pocieszające może być jedynie, że Motor Lublin po pięciu kolejkach prowadzi w tabeli I Ligi wojewódzkiej i po ewentualnych zwycięskich barażach przystąpi do gry z najlepszymi.

662132650 1444425474153129 2516248283308368843 n
Foto: Akademia Motoru Lublin

Jedynie na poziomie wojewódzkim grały także rezerwy Motoru do poprzedniego sezonu. Od kilku lat osiadły w lubelskiej 4 Lidze. Motor II regularnie zajmował miejsca w środku tabeli, sezon 2025/26 zakończył na siódmym miejscu, ale walki o awans do 3 Ligi nie nawiązywał. Być może i tutaj nastąpiłaby poprawa wyników, ale Klub podjął decyzję o rozwiązaniu drużyny. Zamiast tego kreślono wizje klubu filialnego na szczeblu centralnym i akcję wypożyczeń do lepszych klubów.

Udało się wypożyczyć sześciu zawodników, ale co z resztą? Wielu z zeszłorocznego składu Motoru II Lublin trenuje z pierwszą drużyną. Zdaniem Mariusza Misiury mecze na szczeblu wojewódzkim nie mają większej wartości w rozwoju niż gra wewnętrzna dzień po meczu, więc nic nie stracą na rozwiązaniu rezerw. Czy jednak nie dało się powalczyć o awans na poziom, gdzie zachodziłby rozwój adeptów? Lubelska 4 Liga aktualnie nie ma mocnych kandydatów do zwycięstwa, niewielkim nakładem sił dałoby się wejść do ścisłej czołówki walczącej o awans. Zapewne dałoby się także namówić Rafała Króla na wsparcie naszej młodzieży, skoro aktualnie gra dla Lublinianki.

Ciągłe zmiany w pionie zarządzającym szkoleniem młodzieży w Motorze również nie pomagają długofalowemu rozwojowi. Niedługo po awansie do Ekstraklasy, wraz z Michałem Wlaźlikiem w roli dyrektora sportowego, został zatrudniony w klubie Grzegorz Koprukowiak. Jego misja rozwoju akademii zakończyła się jednak po dwunastu miesiącach. W zeszłym sezonie swoje spojrzenie wniósł Michał Świerszcz, ale i on nie wytrwał w klubie więcej niż rok. Pozostaje mieć nadzieję, że pod zarządzaniem Norberta Onuohy Akademia Motoru Lublin zazna tak potrzebnego spokoju.

Chcemy widzieć rozwój

Mamy na uwadze, że szkolenie młodzieży to proces długofalowy i nie chcemy wyciągać pochopnych wniosków. Trenerzy mogą robić wszystko perfekcyjnie, ale zwyczajnie nie trafi im się czołowy talent w swoim roczniku, który mógłby potem grać w młodzieżowej reprezentacji Polski. Nie jest też tak, że wszystko w akademii dzieje się źle, skoro do Zawiszy Bydgoszcz, mierzącego w awans do 1 Ligi, wypożyczono Krystiana Brzozowskiego, który przeszedł pełne szkolenie w Akademii Motoru.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że Klub nie robi wszystkiego, by pomóc w tym zadaniu. Brakuje Szkoły Mistrzostwa Sportowego, brakuje nawet stabilności w gabinetach. Liczymy, że Klub podejmie odpowiednie działania, by pieniądze kibiców nie były marnowane. W końcu ostatnie podwyżki cen biletów tłumaczono tym, że tak będzie finansowany rozwój Akademii…

Polecamy także