Łęgowski: to może być duże wzmocnienie Motoru Lublin

W sobotę Motor Lublin ogłosił transfer nowego zawodnika. Mateusz Łęgowski podpisał kontrakt do 2028 roku. 23-latek ma zawartą w kontrakcie opcję przedłużenia o jeden rok. Z racji, że ten piłkarz spędził ostatnie trzy sezony za granicą, jest po części niewiadomą. Czy Motor Lublin może mieć z niego choć trochę pożytku?

Żółto-biało-niebiescy przechodzą obecnie przez niemałą rewolucję kadrową. Z klubu odeszło ponad 10 zawodników, a klub ogłasza coraz to nowe twarze. Jedną z nich jest Mateusz Łęgowski. Porozmawialiśmy w tym temacie z Dawidem Zielińskim (Skazani na Pogoń), by dowiedzieć się więcej na temat tego zawodnika. Nie zabrakło pytań o pozycję i styl gry zawodnika, ale także np. o epizod w… hiszpańskiej Valencii.

-Pierwsze najważniejsze pytanie — jak wspominasz Mateusza Łegowskiego? A jak wspominają go kibice Portowców? W końcu rozegrał w pierwszym zespole Pogoni Szczecin ponad 50 występów!
-Wspominam popularnego „Łęgiego” w Szczecinie bardzo dobrze, w pewnym momencie był to najważniejszy zawodnik w środku pola Pogoni Szczecin prowadzonej wtedy jeszcze przez Jensa Gustaffsona. 8 z ciągiem na bramkę, dobry technicznie zawodnik i kibice w Szczecinie mocno żałowali jego odejścia, bo liczyli, że będzie tylko budował swoją pozycję, a na nim będzie opierała się gra środka Pogoni.

-Mimo wszystko trzeba sobie jasno powiedzieć, kariera zagraniczna waszego wychowanka nie była udana. Czy już przy odejściu ze Szczecina miałeś wątpliwości czy sobie poradzi?
-⁠Na pewno byliśmy zaskoczeni, że zgłosiła się po niego Salernitana i wszyscy byli zgodni, że to dla niego mogą być za wysokie progi, w końcu nie miał zbudowanej nawet pozycji w Ekstraklasie. Każdy późniejszy wybór klubu poza granicami kraju był coraz bardziej dziwny, więc zgodzę się z tym, że jego zagraniczne wojaże na pewno nie poszły po jego myśli, a u nas w głowie też pojawiły się myśli, że mógł najpierw ograć sie w Szczecinie i Ekstraklasie, a dopiero później ruszać na podbój zagranicy, z drugiej strony gdy pojawia się szansa do wyjazdu do Serie A, no to korzystasz z tego.

-Jakbyś określił pozycję i styl gry Mateusza Łęgowskiego?
-Mateusz Łegowski moim zdaniem to bardziej 8 niż 6, ale nie ma problemu aby zagrał niżej, choć moim zdaniem nie prezentuje się tak dobrze w destrukcji akcji rywala co z piłką przy nodze i rozegraniu piłki, ma ciąg na bramkę, lubi ustawiać się przy polu karnym i czekać na okazję aby uderzyć na bramkę rywali. Na pewno to mądry gracz, teraz już też bardziej doświadczony więc zapewne poprawił swoje mankamenty, które miał jeszcze za czasów Pogoni.

-23 lata na karku. Nie brzmi to jak wiek, w którym Łęgowski byłby w stanie odpuścić już dalsze podboje zagraniczne. Myślisz, że Lublin to tylko przystanek?
-Nasza Ekstraklasa nie raz udowodniła, że jeden dobry sezon potrafi znów otworzyć drzwi do zagranicznego wyjazdu. Warunkiem jest dobry sezon w wykonaniu Łegowskiego, aby pokazał swoje umiejętności, które z pewnością ma większe niż gdy wyjeżdżał ze Szczecina, myślę, że on sam też liczy na to, że dobre występy w Ekstraklasie będą trampoliną wyżej.

-Jaki charakter miał Łęgowski jeszcze za czasów gry w Pogoni Szczecin? Myślisz, że zagranica mogła go zmienić?
-Skromny, pracowity chłopak, który nie bał się ciężkiej pracy też na rzecz całego zespołu, poza tym mądry chłopak, któremu sodówka nigdy nie uderzyła do głowy.

-26 występów w lidze tureckiej, 29 w lidze szwajcarskiej i 29 w Serie A. W Szczecinie zadajecie sobie pytanie dlaczego Motor, a nie np. Pogoń?
-Odpowiedź jest prosta, nie ma miejsca w środku pola na kolejnego środkowego pomocnika, jest to najlepsza i najbardziej liczna pozycja w Pogoni, po transferze Patryka Dziczka po prostu nie ma miejsca dla wychowanka Pogoni.

-W tamtych latach z Pogoni Szczecin wypłynął jeszcze jeden młody pomocnik — Kacper Kozłowski. Na tamte czasy był określany ogromnym talentem. Jak na tle Kozłowskiego był określany Łęgowski jeszcze za czasów gry w Portowcach?
-Myślę że Łęgowski nie był tak odbierany jak Kozłowski, w szczególności przez charakterystykę gracza ale też pozycję. Kozłowski to była 10, kreatywny gracz stwarzający okazję swoim kolegom, Łęgowski to 8, która odpowiada za regulowanie tempa gry, ale także kreowanie sytuacji, na pewno był postrzegany jako perspektywiczny zawodnik, ale nikt nie mówił o nim, że to perełka i absolutny talent.

-Debiut w reprezentacji — jak wspominasz tamten okres w kontekście tego zawodnika? Peak? A może powołanie na wyrost?
-Był to na pewno najlepszy okres w jego karierze, bardzo dobra gra w Pogoni zaowocowała powołaniem do reprezentacji, był to jego peak, na pewno w tamtym okresie można tak powiedzieć, ale nie powiedziałbym, że to był peak jego kariery, wierzę, że rozwinął się zagranicą i będzie mógł w Motorze pokazać sie z jak najlepszej strony. Powołanie było na pewno zaskoczeniem, ale nie uważam, że było na wyrost.

-Sezon 2019/2020 Łęgowski spędził na wypożyczeniu w szkółce… hiszpańskiej Valencii. Jesteś nam w stanie opowiedzieć coś związanego z tym tematem? To był częsty zabieg wśród najzdolniejszych wychowanków Pogoni, czy może sam piłkarz był na tamte czasy takim „wonderkidem”?
-To nie był częsty zabieg w naszej akademii, kilku młodych piłkarzy miało mozliwosc skorzystania z takiego zaproszenia, a w ich wieku i na ich etapie kariery taki wyjazd był bardzo kluczowy o czym wielokrotnie wspominał sam Mateusz, całkowicie inny piłkarski świat, można było bardzo dużo się nauczyć.

-W zakładce „Historia kontuzji” na portalu Transfermarkt.pl widnieje pustka. Łęgowski musi mieć „końskie zdrowie”!
-⁠Tak, zdrowie Łęgowskiego to naprawdę wielka sprawa, ma facet końskie zdrowie i życzę, aby cały czas się to utrzymywało.

-Na koniec — czego życzysz Łęgowskiemu w Motorze Lublin?
-⁠Na pewno potwierdzenia tego, że to utalentowany zawodnik, a dobory klubów zagranicą były wypadkiem przy pracy, uważam, że może być to bardzo duże wzmocnienie Motoru i życzę mu wielu świetnych spotkań, oprócz tych przeciwko Pogoni!