Kim jest Rony Lopes, nowy piłkarz Motoru Lublin?
Motor Lublin po niezbyt udanym starcie w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy wciąż rozgląda się za nowymi piłkarzami. Żółto-Biało-Niebieskim właśnie udało się dopiąć transfer, który wygląda naprawdę interesująco. Pozyskano Rony’ego Lopesa, czyli pomocnika o imponującym jak na polskie warunki CV. Motor Lublin sięga po głośne nazwisko Portugalczyk to postać znana wielu kibicom z całego świata. 31-latek…

Motor Lublin po niezbyt udanym starcie w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy wciąż rozgląda się za nowymi piłkarzami. Żółto-Biało-Niebieskim właśnie udało się dopiąć transfer, który wygląda naprawdę interesująco. Pozyskano Rony’ego Lopesa, czyli pomocnika o imponującym jak na polskie warunki CV.
Motor Lublin sięga po głośne nazwisko
Portugalczyk to postać znana wielu kibicom z całego świata. 31-latek pierwsze kroki w piłkarskim świecie stawiał w AD Poiares. Szybko dostrzegła go Benfica, gdzie przeprowadził się w wieku 13 lat. 4 lata później za 1 milion euro wykupił go Manchester City. W pierwszej drużynie angielskiego potentata rozegrał 5 meczów. Po rocznym wypożyczeniu do LOSC Lille, w 2015 roku sprzedano go za 12 milionów euro do AS Monaco, jednak drużyna z Księstwa oddała go na 1,5 roku do tego samego klubu, w którym grał wcześniej.
Lopes w Lille zyskał minuty, których miał wcześniej jak na lekarstwo i to ewidentnie zaprocentowało. Po powrocie do Monaco jego forma wręcz eksplodowała. W sezonie 2017/2018 w Ligue 1 zagrał 38 razy, strzelił aż 15 goli i dopisał do tego 7 asyst. Jego kapitalna dyspozycja nie umknęła Fernando Santosowi, który dał mu szansę w reprezentacji Portugalii. W kadrze narodowej Lopes zaliczył 2 występy.
Kolejne lata w wykonaniu Rony’ego nie były już tak udane. W 2019 roku Sevilla FC wyłożyła za niego 25 milionów euro. Z tym klubem wygrał Ligę Europy, ale odgrywał w nim marginalną rolę i najczęściej przesiadywał na ławce rezerwowych. Na sezon 20/21 został wypożyczony do OGC Nice. W Nicei odzyskał meczowy rytm, jednak nie brylował tam tak jak Monaco. W kolejnych latach Sevilla wypożyczała go do Olympiakosu Pireus i Troyes AC. Tam spisywał się przyzwoicie, lecz wciąż nie potrafił nawiązać do swoich najlepszych czasów.
W 2023 roku na zasadzie wolnego transferu dołączył do SC Bragi, jednak nie spełnił tam stawianych mu oczekiwań. Nie potrafił się odnaleźć również w tureckim Alanyasporze oraz SC Farense. Potem zaufano mu w CD Tondela, gdzie spotkał się z Makanem Aiko. Tam też miał trudne początki i wydawało się, że odbije się od kolejnego klubu.
Wiosną drużynę objął dobrze znany w Polsce Goncalo Feio i to właśnie on odkurzył Lopesa. Były trener Motoru Lublin, Legii Warszawa i Radomiaka Radom z miejsca umieścił go w pierwszej jedenastce i najczęściej wystawiał go na pozycji numer 9 lub 10. Rony odpłacał się Feio strzelanymi golami, ale to nie wystarczyło do zapewnienia Tondeli utrzymania w Liga Portugal. Poprzedni sezon zakończył z 16 meczami w lidze, 4 bramkami i 2 asystami.
Po spadku odszedł z klubu i przez 2 miesiące pozostawał wolnym zawodnikiem. W ostatnich dniach zgłosił się do niego Motor Lublin i jak widać negocjacje zakończyły się sukcesem. Portugalczyk z Dumą Koziego Grodu podpisał dwuletnią umowę.
Olá, sou o Rony Lopes 👋#Lopes2028 🔗 https://t.co/5MakIZQF5A pic.twitter.com/1zuX66TPc2
— Motor Lublin (@MotorLublin) September 1, 2026
Czy Rony Lopes będzie udanym transferem?
Pojawiają się głosy, że udział w tym transferze miał znany obu stronom Goncalo Feio, ale na ten moment ciężko zweryfikować, ile jest w tym prawdy.
Z całą pewnością Lopes jest zawodnikiem z dużym bagażem doświadczeń. Gra w najlepszych klubach starego kontynentu może też świadczyć o tym, iż posiada on naprawdę wysokie umiejętności. Przez większość kariery grał na prawym skrzydle, ale to wcale nie musi oznaczać, że w Motorze będzie grał akurat tam. Co istotne, jest to piłkarz, który może obsadzić więcej niż jedną pozycję. W Tondeli grał jako ofensywny środkowy pomocnik czy nawet jako napastnik. Trudno sobie wyobrazić, by miał zastąpić Karola Czubaka, ale idea gry na środku pomocy u boku Ivo Rodriguesa brzmi już jak najbardziej realnie. Być może to właśnie 30-latek będzie tym elementem, którego ostatnio mocno brakuje w środku pola RKSu.
I trzeba przyznać, że zdecydowanie ma ku temu predyspozycje. Dysponuje on ponadprzeciętną techniką i mocną lewą nogą. Jego atutem jest również drybling, lubi wchodzić z rywalami w pojedynki 1 vs 1. Nie boi się także strzelać z dystansu. Jego akcje z poprzedniego sezonu można zobaczyć TUTAJ.
Lopes na pewno nie od razu wskoczy do pierwszego składu. Nie przepracował on okresu przygotowawczego z żadną drużyną przez to zapewne będzie potrzebował trochę czasu, aby zacząć grać regularnie. Nie jest to jednak klasyczny przykład piłkarskiego trupa. Pod koniec zeszłego sezonu grał praktycznie od deski do deski i ponowne wdrożenie się w rytm meczowy nie powinno stanowić dla niego problemu nie do przejścia.
Ktoś może powiedzieć, że Motor ściąga „tłustego kota” bez ambicji, który ma jedynie mocne nazwisko i chce tylko się dorobić. W końcu swego czasu w Lublinie nie wypalił Jean-Kevin Augustin, który również posiadał ciekawe CV. Z drugiej strony jednak dobrym ruchem okazało się sprowadzenie Sergiego Sampera z równie bogatą przeszłością. Raczej nikt nie ma wątpliwości, że wychowanek FC Barcelony sprawdził się w Dumie Koziego Grodu, a należy pamiętać, że przed przyjściem do Motoru przez pół roku praktycznie nie podnosił się z ławki rezerwowych występującej wówczas w LaLiga2 FC Andorra. Zatem Lopes wcale nie jest skazany na niepowodzenie, a wręcz można oczekiwać, że będzie wartością dodaną dla ekipy Mariusza Misiury.

