Mateusz Łęgowski oraz Sławomir Abramowicz po meczu Motor – Jagiellonia

W piątkowy wieczór na Motor Lublin Arenie gospodarze ulegli 1:2 faworyzowanej Jagiellonii Białystok. Po spotkaniu o swoich odczuciach opowiedzieli Mateusz Łęgowski (Motor Lublin) oraz Sławomir Abramowicz (Jagiellonia Białystok).

Mateusz Łęgowski o pierwszych wrażeniach z gry na Motor Lublin Arenie:

Wiadomo, zawsze może być lepiej. Atmosfera była świetna, czuliśmy to wsparcie. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, było ich parę żeby strzelić więcej goli. Myślę, że ta druga połowa była lepsza. Poprawiliśmy grę w pressingu i lepiej to wyglądało. Niestety bardzo szybko straciliśmy bramkę na 1:2. Generalnie był taki moment zamieszania w meczu, bo od nas Kikis leżał na murawie, i to już jakiś czas. Sędzia powinien był wtedy tę akcję przerwać. Szkoda tego gola, bo nie zasłużyliśmy na porażkę. Teraz musimy się zregenerować, odpowiednio przepracować mikrocykl, żeby w Szczecinie zdobyć trzy punkty.

O braku Ivo Rodriguesa na boisku:

Wiadomo, że zawodnik z taką jakością to jest ogromne wsparcie dla nas i duży plus w ofensywie. Ivo ma dobre podania prostopadłe i umie nimi zrobić różnicę. Szkoda, że go dzisiaj nie było z nami, bo być może zmieniłoby to przebieg meczu.

Sławomir Abramowicz o udanym starcie rozgrywek:

Tak jak powiedziałem po naszym pierwszym meczu z Koroną Kielce, liczy się wynik. Po raz kolejny zdobywamy trzy punkty, na bardzo ciężkim terenie. Liga jest bardzo wyrównana i z każdym sezonem coraz trudniej wskazywać słabsze czy lepsze zespoły. Każdy mecz, czy u siebie, czy na wyjeździe potrafi być wymagający. Dzisiaj Motor Lublin wysoko postawił poprzeczkę i stwarzał sobie wiele sytuacji. Nie wiem czy nasze zwycięstwo to czysto statystycznie sprawiedliwy wynik, ale to nie nasz problem. Cieszymy się z trzech punktów. Trochę dzisiaj się napociłem, też cieszę się, że mogłem pewną cegiełkę dołożyć do dzisiejszego zwycięstwa.

O nastawieniu na mecz z Motorem:

Często jest tak, że ma się pewien plan na mecz, a warunki determinują jak się gra, specyfika różnych przeciwników. Jesteśmy drużyną proaktywną, my chcemy prowadzić grę, atakować. Nie czujemy się komfortowo w niskiej czy średniej obronie. Chcieliśmy być drużyną dominującą w tym meczu i również w każdym kolejnym. Czasami rywal postawi wysoko poprzeczkę i trzeba umieć sobie powiedzieć, że w danym momencie rywal gra lepiej. Trzeba umieć do takich warunków się zaadaptować. Jesteśmy mądrą drużyną i czasami musimy zrezygnować z pewnych środków, może je trochę uprościć. Liczą się 3 punkty.