Zbigniew Jakubas nie przejmie Górnika Łęczna

Od paru dni krążyły informacje, że Zbigniew Jakubas chce przejąć kontrolę nad Górnikiem Łęczna. Motor Lublin jednak całkowicie zdementował te pogłoski, podkreślając intencję partnerskiej współpracy z drugoligowcem.

Dlaczego Zbigniew Jakubas miał przejąć Górnika?

Genezy całej sagi możemy szukać w poniedziałkowym komunikacie Motoru o wycofaniu drużyny rezerw z rozgrywek 4 Ligi Lubelskiej. Motor Lublin poinformował w nim, że:

W miejsce dotychczasowego modelu rezerw, Klub będzie wdrażał program klubów partnerskich rywalizujących na szczeblu centralnym. To właśnie tam nasi najzdolniejsi wychowankowie zdobywać będą doświadczenie w piłce seniorskiej – mierząc się z wymagającą rywalizacją na wyższym poziomie sportowym niż dotychczas, w otoczeniu sprzyjającym systematycznemu rozwojowi. Taka ścieżka pozwoli młodym zawodnikom lepiej przygotować się do gry na najwyższym poziomie, zanim dołączą do kadry pierwszego zespołu Motor Lublin.

Wśród kibiców Motoru ta informacja wzbudziła niepokój i przede wszystkim pytania o dalszy rozwój sytuacji. Zastanawiano się z jakim klubem Motor chce podpisać umowę partnerską, a odpowiedź przyszła już w środę. Stowarzyszenie kibiców Górnika Łęczna opublikowało oświadczenie informujące opinię publiczną i wyrażające sprzeciw wobec planów Zbigniewa Jakubasa dotyczących objęcia kontroli nad Górnikiem. Padają w nim między innymi takie słowa:

Zbigniew Jakubas prowadzi rozmowy na wielu szczeblach tzn. z Eneą, z Lubelskim Węglem ” Bogdanka” oraz przede wszystkim z wysokimi rangą politykami obecnej opcji rządzącej – między innymi z Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz Ministerstwa Finansów. Długofalowo patrząc liczy również na przekierownie pieniędzy z kopalni w stronę Motoru.

Prywatny biznesmen układający się z politykami chce zrobić z Górnika Łęczna klub zależny,  drugorzędny, bez ambicji i mieć go pod swoim butem, sterując z drugiego rzędu (oficjalnie jeden właściciel nie może posiadać dwóch klubów). A przecież Górnik ma świetną bazę treningową, zespoły młodzieżowe oraz  akademię, tradycje, uznaną markę i to Klub mogący samodzielnie walczyć o bycie w elicie piłkarskiej.

Kibice Łęcznian wyrazili także swój sprzeciw wobec omawianym zamiarom i zaapelowali do władz Górnika o zablokowanie tych planów. Nie musieli długo czekać, aż głos oficjalnie zabierze ich klubu. W czwartkowe popołudnie Górnik Łęczna opublikował oświadczenie, którego najważniejszy przekaz, to: „Zarząd Górnika Łęczna informuje, że do Klubu nie wpłynęła żadna propozycja porozumienia ani projekt umowy dotyczący takiej współpracy. Na dzień wydania niniejszego oświadczenia Zarząd Górnika Łęczna nie prowadzi rozmów dotyczących zawarcia porozumienia, którego przedmiotem byłoby funkcjonowanie Górnika Łęczna jako klubu filialnego lub zależnego od Motoru Lublin.”

Ta informacja kłóci się z tym, co w środowy wieczór na portalu X (dawniej Twitter) opublikował wiceprezes Motoru Lublin, Łukasz Jabłoński. Choć jest to dość ogólna umowa o współpracy, w której nawet warunki wypożyczeń zawodników mają być określone osobno dla każdego zawodnika, jest to jednak pewna forma porozumienia.

W końcu, w czwartkowy wieczór Motor Lublin zamieścił długi wpis, w którym chronologicznie wyjaśnia jakie kroki podjął w rozmowach z Górnikiem. 12 czerwca tego roku miało się odbyć spotkanie Veljko Nikitovica, dyrektora sportowego Motoru, z Grzegorzem Szkutnikiem, prezesem Górnika Łęczna. Jego celem było omówienie potencjalnej współpracy obu klubów. Dwa tygodnie później, na kolejnym spotkaniu przedstawicieli klubów, Górnik Łęczna miał wyrazić obawy dotyczące reakcji kibiców na temat takiej współpracy. Górnik oczekiwał też zgody sponsora strategicznego, Lubelskiego Węgla Bogdanka, którą 29 czerwca uzyskał Łukasz Jabłoński po rozmowie z Prezesem Zarządu spółki, Zbigniewem Stopą.

Dalej czytamy:

Motor Lublin nigdy — ani słowem, ani zapisem w dokumencie — nie dążył do przejęcia Górnika Łęczna czy uczynienia z niego klubu filialnego lub zależnego. Kto twierdzi inaczej, albo nie zapoznał się z treścią przesłanego porozumienia, albo świadomie manipuluje opinią kibiców.

Zaproponowane porozumienie w sposób jednoznaczny i czarno na białym stanowi, że współpraca odbywa się na równych i partnerskich zasadach, z pełnym poszanowaniem odrębności prawnej i decyzyjnej każdej ze stron. Motor Lublin nie nabywa żadnego prawa do ingerencji w suwerenne decyzje sportowe i organizacyjne Górnika Łęczna. Każdy z klubów zachowuje pełną niezależność, własną tożsamość, historię i ambicje sportowe.

Łęcznianie zgubieni w narracji

Zbigniew Jakubas już od pewnego czasu jest łączony ze środowiskami Koalicji Obywatelskiej, która z Donaldem Tuskiem na czele jest główną partią rządzącą w Polsce. Wypomina mu się wpłatę na kampanię prezydencką Rafała Trzaskowskiego. Z tego też względu słowa z oświadczenia kibiców Górnika o rozmowach z ministrami przyjęły się tak łatwo w opinii pozostałych kibiców. Motor Lublin zdementował jednak jakiekolwiek inne plany wobec Górnika niż podjęcie współpracy i m.in. wypożyczanie zawodników z akademii Motoru.

Równolegle zarząd Górnika Łęczna w swoim oświadczeniu poinformował o braku otrzymanej współpracy, co kompletnie nie współgra z udostępnioną w internecie przez Łukasza Jabłońskiego umową. Pojawia się pytanie dlaczego Górnik najprawdopodobniej skłamał. Jeżeli zarząd klubu wie o zakulisowych rozmowach Jakubasa np. ze spółkami Skarbu Państwa, skoro usłyszała o nich także część kibiców, to czemu zaczął udawać, że tematu nie ma? Dopóki nie poznamy innych faktów od drugiej strony sporu, trudno uwierzyć w którąkolwiek łęczyńskich wersji zdarzeń.