Motor Lublin kontra Widzew Łódź: jakie starcie czeka nas w Łodzi?

Już w tę niedzielę Motor Lublin rozpoczyna trzeci z rzędu sezon w PKO BP Ekstraklasie. Terminarz jednak nie sprzyja — na przetarcie wyjazdowe spotkanie z Widzewem Łódź. W ramach niedzielnej potyczki porozmawialiśmy z Mikołajem Janusikiem (Radio Widzew) o naszych rywalach. Poruszyliśmy tematy letnich wzmocnień, prawdopodobnego składu na to spotkanie i przyszłości łódzkiego zespołu.

— Widzew Łódź Roberta Dobrzyczkiego przyzwyczaił nas do wydawania dużych pieniędzy. Jednak w tym oknie transferowym — jak pokazuje portal Transfermarkt.pl — czerwono-biało-czerwoni wydali raptem 1,5 mln euro ściągając do siebie Karola Świderskiego oraz Mario Garcię. Jakbyś określił obecną sytuację Łodzian? Robert Dobrzycki wyciągnął wnioski z poprzedniego sezonu, kadra Widzewa jest kompletna czy może jakoś inaczej?
Myślisz, że następne ruchy 4-krotnych mistrzów Polski to będą zawodnicy pokroju Renato Sanchesa, który jest wypychany z PSG czy może jednak mniej mainstreamowe nazwiska?
— Ciężko powiedzieć, wydaje się że ta mniejsza aktywność na rynku może być wynikiem tego, że niedawno zmieniliśmy cały pion sportowy. Jego skład osobowy wygląda na papierze bardzo mocno, ale wiemy że dyrektorzy sportowi zwykle szykują okienka na kilka dobrych miesięcy do przodu. Inna sprawa to fakt, że rok temu gruntownie przebudowaliśmy drużynę i nie wyszło nam to na dobre. W klubie panuje teraz przekonanie, że potrzeba teraz tylko kosmetycznych zmian – bez wielkiej rewolucji.

— Powiedzmy sobie jasno — wyniki Widzewa w poprzednim sezonie były tragiczne. Gdzie kibice upatrują nadziei w zbliżającym się wielkimi krokami sezonie 2026/2027? Liczą na to, że machina Vuko z czasem będzie lepiej naoliwiona czy może nie mają większych nadziei na poprawę?
— Właśnie w tym, że wielu piłkarzy w tej drużynie zostanie. Nie będzie znów rewolucji, liczymy także na to że w końcu jakiś trener popracuje tu dłużej niż kilka miesięcy. W Widzewie Roberta Dobrzyckiego brakuje stabilizacji i to jej właśnie bardzo byśmy sobie życzyli.

— Jak wygląda sytuacja z Osmanem Bukarim? Słychać głosy od osób śledzących Widzew, że Ghańczyk był jednym z lepiej prezentujących się zawodników Widzewa w zakończonym dopiero presezonie. Jednak dosłownie zaraz po nim trafił na wypożyczenie do Crveny Zvezdy. Jak wygląda sytuacja tego zawodnika?
— Artur Płatek – Dyrektor sportowy Widzewa powiedział w wywiadzie, że Osman sam naciskał na odejście. Myślę, że mimo tego że w ogólnym rozrachunku wizerunkowo ten ruch wygląda fatalnie, to jeżeli sam Bukari nie do końca chciał tu być to nic dobrego by z tego nie wyszło.

— Zostając przy temacie presezonu — jakie wnioski w kontekście Widzewa można z niego wyciągnąć?
— Pierwszy raz obóz letni odbył się w Austrii i wystąpiły tam niestety pewne niedociągnięcia. Trzy sparingi zostały odwołane, a tylko jeden z nich został zastąpiony innym. Był to mecz z austriackim trzecioligowcem, więc nie był to optymalny rywal. Także wydaje mi się, że główną obawą jest to, że plan sparingów nie był optymalny oraz to, że w drużynie brakuje wciąż defensywnego pomocnika.

— Co jest w tym momencie najmocniejszą stroną Widzewa? Defensywa złożona z Drągowskiego oraz Wiśniewskiego czy może atak ze Świderskim i Bergierem?
— Patrząc na ostatnie kolejki poprzedniego sezonu to zdecydowanie defensywa. Widzew był momentami niemal bezbłędny, a duet stoperów Kapuadi – Wiśniewski spisywał się świetnie. Oby teraz atak dorównał, bo z tym bywało różnie.

— Kibice mają pierwsze wnioski dot. stylu zarządzania klubem przez Roberta Dobrzyckiego. Myślisz, że większość jest przekonana właśnie do stylu zarządzania współwłaściciela Panattoni czy np. bardziej przekonuje ich wizja właściciela Motoru Lublin — Zbigniewa Jakubasa?
— Myślę, że do Pana Dobrzyckiego nikt w środowisku nie ma pretensji. Wiadomo, popełnił pewne błędy w doborze niewłaściwych ludzi. Ale sama jego osoba w Łodzi wzbudza ogromny szacunek i każdy ma poczucie, że prędzej czy później ten projekt „odpali”.

— W mediach nie cichną opinie, że Vuko nie dokończy sezonu w Widzewie ze względu na jego defensywny styl. Myślisz, że jaka przyszłość czeka trenera Widzewa?
— Myślę, że Vuko wiosną dostosował styl typowo pod walkę o utrzymanie. Minimalizował ryzyko. Teraz wcale nie powiedziałbym że jego Widzew musi grać defensywnie. Wydaje mi się, że kiedy nie będzie trzeba grać pod ciągłą presją walki o utrzymanie, to zobaczymy odmieniony Widzew.

— Pojedynki Widzewa z Motorem Lublin zawsze grzeją przede wszystkim na trybunach, ale także na boisku. W poprzednim sezonie jesienią na Motor Lublin Arenie podopieczni Mateusza Stolarskiego rozbili Widzew 3:0. Jednak wiosną w Łodzi niejako podłączyli swoich rywali do prądu w walce o utrzymanie. Teraz w Motorze zmienił się trener i zmieniła się część kadry. Jak myślisz, jakim rezultatem zakończy się niedzielny pojedynek? Których piłkarzy wg ciebie Vuko pośle w bój od pierwszych minut?
— Liczę oczywiście na zwycięstwo, a co do składu — myślę że Vuković postawi na: Drągowski – Krajewski, Wiśniewski, Visus, Cheng – Alvarez, Shehu, Kornvig, Fornalczyk – Świderski – Bergier.

— Jak wg ciebie potoczy się ten sezon w wykonaniu Widzewa? Walka o mistrzostwo, a może o spadek?
— Czuć w środowisku, że kibice trochę spokojniej podchodzą do tego sezonu i nabrali dużo pokory. U mnie jest podobnie, wydaje mi się że będzie postęp względem poprzedniego sezonu, ale bez fajerwerków. Obstawiam 6 miejsce.