Motor Lublin zaprezentował się kibicom przed sezonem 2026/27

W Muszli Koncertowej Ogrodu Saskiego Motor Lublin zorganizował prezentację drużyny przed sezonem 2026/27. Tłum kibiców gromko oklaskiwał zarówno zawodników, jak i członków sztabu szkoleniowego. Ze sceny padło również parę istotnych deklaracji.

Prezentacja drużyny zgromadziła dawno niewidziane tłumy w Ogrodzie Saskim. Spacerując jego alejkami, trudno nie było dostrzec ludzi w koszulkach Motoru. Pod Muszlą Koncertową zgromadziło się nawet tysiąc kibiców liczących na poznanie nowych zawodników ich ulubionego klubu oraz ich autografy czy wspólne zdjęcia. Wydarzenie rozpoczął występ skrzypaczki Weroniki Uby. Zagrała ona utwór Freed from desire, na którego melodię kibice uwielbiają śpiewać „Motor United!”.

Zanim kibice przywitali zawodników Dumy Koziego Grodu, prowadzący wydarzenie dziennikarz Łukasz Wiśniowski powitał na scenie każdego członka sztabu szkoleniowego z osobna. Z większością z nich zamienił także parę zdań i tak mogliśmy posłuchać m.in. o motocyklowej pasji fizjoterapeuty Emiliana Sapuły, matematycznym spojrzeniu na futbol analityka danych Michała Jaronia czy o trudach pracy w Chinach Krystiana Skłodowskiego, asystenta trenera Misiury.

Misiura: Motor Lublin będzie grać ofensywnie

To właśnie Mariusz Misiura dłuższy czas się wypowiadał na scenie. Mogliśmy usłyszeć o jego pierwszej styczności z Motorem: „Przy okazji meczu barażowego o awans do 1 Ligi ze Stomilem Olsztyn, przez przypadek zaparkowałem samochód wśród kibiców Motoru i pamiętam że zrobili na mnie duże wrażenie. Bałem się nieco o mój samochód, ale na szczęście Motor awansował po rzutach karnych i mijałem same radosne twarze.” Trener Misiura uspokoił też wielu kibiców, którzy spodziewali się defensywnego stylu gry naszej drużyny, podobnego do tego Wisły Płock:

Jak wyszedłem na pierwszy trening, jak piłkę dotyka Ivo, jak dryblują nasi skrzydłowi, Fabio, Jacques czy Makan. Jak też finalizuje Karol wszystkie sytuacje, to nie możemy grać inaczej niż ofensywnie. Kluczem będzie, żebyśmy byli zdyscyplinowany w momencie straty piłki, ale nie chcemy przeszkadzać tym fantastycznym piłkarzom. Chcemy wyzwolić ich potencjał ofensywny i stworzyć środowisko, w którym będą mogli pokazać najlepsze wersje siebie.

Potem nadeszła pora na prezentację koszulek Motoru na nadchodzący sezon PKO BP Ekstraklasy, które przygotował nowy sponsor techniczny, firma Macron. W roli modeli wystąpili Marcel Złomańczuk i Dominik Gregorski, a po nich nastąpiła główna część prezentacji drużyny. Kibice z entuzjazmem witali zwłaszcza nowych piłkarzy, w tym Bartosza Bereszyńskiego. 59-krotny reprezentant Polski ze wzajemnością polubił Lublin:

Na razie spędziłem tylko kilka dni w Lublinie, bo byliśmy na obozie, natomiast przechadzając się po Krakowskim Przedmieściu z narzeczoną i dziećmi towarzyszyły mi pozytywne uczucia. Jestem przekonany, że z każdym kolejnym dniem będę poznawał to miasto lepiej i będę dobrze się tu czuł.  Zrobiłem sobie już kilka zdjęć z kibicami. Z upływem lat coraz bardziej mnie cieszy, jak kibice podchodzą. Doceniam to że, grając w piłkę, nawet jednym zdjęciem mogę sprawić wiele radości.

Po nim na scenie prezentowali się również jego koledzy z szatni, nieraz w ciekawy sposób. Thomas Santos pobierał na obozie nauki języka polskiego u Paskala Meyera, dzięki czemu mógł powiedzieć do kibiców frazę: „Wszyscy na Motor”. Nieco bieglejszy w polszczyźnie jest rozpoczynający swój czwarty sezon w Lublinie Jacques Ndiaye. Senegalczyk zwany życzliwie Jackiem rozbawił zgromadzony tłum używając, zapewne nieintencjonalnie, wulgaryzmu w wypowiedzi. Na koniec na scenie pojawił się Karol Czubak, jeden z dwóch kapitanów zespołu w nadchodzącym sezonie. W szatni ma być liderem wraz z Ivo Rodriguesem, ale na boisku opaskę kapitańską częściej będzie nosić polski snajper. Nie będzie to dla niego jedyna zmiana, bo od teraz zamiast numeru 9 na plecach, będzie nosić 10:

Z tą „dychą” grałem już w okręgówce czy 4 Lidze. Później miałem też zaszczyt grania z dziesiątką w Gdyni. Niestety była zajęta, gdy przyszedłem tutaj, ale teraz mogłem ją wziąć. Miałem wiele numerów w swojej przygodzie z piłką. Dziesiątka nie ma jakiegoś wyjątkowego znaczenia dla mnie, po prostu ją lubię na plecach.

Od dziecka miałem smykałkę, żeby odnajdować się w polu karnym. Dla mnie to jest naturalne i myślę, że ciężkie do nauczenia. Można się wiele nauczyć, ale tego czucia gdzie piłka może spaść albo gdzie odbić jest ciężej.

Inauguracyjny mecz nowego sezonu Motor Lublin rozegra już w niedzielę. O godzinie 14:45 zespół Mariusza Misiury wybiegnie na murawę Widzewa Łódź. Pierwszy mecz na Motor Lublin Arenie z kolei w piątek 31 lipca o 20:15. Wtedy to Duma Koziego Grodu zmierzy się z innym klubem ze wschodu Polski, Jagiellonią Białystok.