Mariusz Misiura po meczu z Pogonią Szczecin

Już w tę niedzielę Motor Lublin podejmie na własnym boisku drużynę GKS-u Katowice. Przed tym spotkaniem trener gospodarzy Mariusz Misiura spotkał się z dziennikarzami. Poniżej zapis konferencji prasowej.
Szymon Rutkowski [Zygmuntowskie.pl]: Chciałbym zapytać, jaki jest Pana pomysł na środek pola pod nieobecność Ivo Rodriguesa? Kto Pana zdaniem powinien być takim głównym rozgrywającym pod jego nieobecność?
Mariusz Misiura: Wierzymy w grę zespołową, wierzymy, że ciężar musi spoczywać na większej ilości zawodników. Wydaje mi się, że nie jesteśmy w stanie dzisiaj jeden do jednego zastąpić tak świetnego piłkarza, jakim jest Ivo i dlatego mimo jego braku, patrząc, ile wykreowaliśmy sobie sytuacji z Jagiellonią i z Pogonią, napawa mnie to optymizmem, że jak wróci do nas Ivo, to będziemy jeszcze mocniejsi, będziemy jeszcze bardziej kreatywni, ale myślę, że teraz taki większy ciężar gry nie musieli wziąć na siebie środkowi pomocnicy, tylko patrząc na wykreowane sytuacje, to głównie Żak i Fabio stwarzali tę sytuację, więc wydaje mi się, że nasi środkowi pomocnicy musieli bardzo dobrze odczytywać, w których momentach grać bardziej prawą albo lewą stroną. I większość naszych ataków było bocznymi sektorami boiska.
Szymon Rutkowski [Zygmuntowskie.pl]: W Szczecinie pięknym trafieniem popisał się Makana Aiko, a asystował mu młody Dominik Gregorski. Czy w przyszłości możemy się spodziewać od Pana więcej minut dla tych zawodników na boisku?
Mariusz Misiura: Cieszy mnie, że taka jest tutaj Wasza sugestia, bo to świadczy tylko i wyłącznie o procesie, że zawodnicy z tygodnia na tydzień my wierzymy, że są coraz lepsi, bo każdy z tych zawodników trafił do nas w różnym momencie. Niektórzy są bez okresu przygotowawczego, niektórzy trafili tydzień przed ligą. Więc my widzimy w tym naszym codziennym procesie, że zawodnicy rosną, że zawodnik, który jeszcze 2-3 tygodnie temu miał problemy, żeby wytrzymać intensywność powyżej 45 minut, dzisiaj już na tyle się dobrze prezentuje, że daje sygnały z ławki, tak jak Makana, świetna zmiana z Jagiellonią, asysta drugiego stopnia, teraz po dryblingu bramka, więc nas bardzo cieszy ta rywalizacja z Fabio. Bo ta rywalizacja Fabio-Maki rewelacyjna. Fabio w ostatnim meczu mógł sam strzelić dwie bramki, wykreował dwie sytuacje, naciska go tutaj Maki, więc my jesteśmy z tego procesu zadowoleni jak jeden i drugi rośnie i o to chodzi, żebyśmy na każdej pozycji mieli taką możliwość. Młody Gregor też jakby to są jego gdzieś tam dopiero początki w seniorskiej piłce. My jakby mamy go już, bym powiedział, 4 tygodnie w treningu. Widzimy jak z dnia na dzień łapie doświadczenie, jak w jakiś sposób stara się okrzepnąć, że tak powiem, w tej seniorskiej piłce i cieszy się bardzo, że jakby jego wejście było takie nieanonimowe, tylko właśnie zaliczył już asystę i na pewno, tak jak powiedziałem w momencie, kiedy do nas przychodził i w rozmowie z nim i w rozmowie z jego agentem, że na pewno w tym sezonie minuty będzie dostawał, ale nie zapominajmy, że też dysponujemy bardzo dobrym napastnikiem Karolem, moim zdaniem najlepszym w ekstraklasie i też liczymy bardzo na niego i chcemy dać mu te minuty, żeby mógł strzelić jak najwięcej bramek.
Szymon Rutkowski [Zygmuntowskie.pl]: Do drużyny w zeszłym tygodniu dołączył Kamil Lukoszek i chciałbym się zapytać, jaki ma Pan pomysł na tego zawodnika, na jakiej pozycji Pan go widzi i jakie według Pana są jego największe atuty?
Mariusz Misiura: Podobna sytuacja, że dołączył dopiero do nas tydzień temu, nie pojechał z zespołem Górnika Zabrze na zgrupowanie, więc jakby na pewno ma braki w przygotowaniu takim optymalnym, fizycznym, więc potrzebuje troszeczkę czasu, żeby fizycznie być gotowym do rywalizacji. Może rywalizować na dwóch stronach, na skrzydle, może rywalizować na dwóch stronach, na wahadle, więc jakby dzisiaj w najbliższej takiej przyszłości widzimy jego rywalizację z Tomasem Santosem na prawej stronie. Jesteśmy zadowoleni, jak ta rywalizacja wygląda. Jeśli takie bym powiedział cechy, bardzo mi się podoba jego taki ciąg na bramkę, atak z głębi, gra kombinacyjna, atakowanie pola karnego w drugie, trzecie tempo, więc uważam, że tutaj Kamil dobrze wszedł do drużyny. Widzę, że drużyna go bardzo lubi. I my jakby mieliśmy takie poczucie, że potrzebujemy mieć silną jednostkę, nie tylko tak, co rozpoczyna, ale silną też jednostkę, która kończy spotkanie. Dlatego wierzę, że jeszcze zrobimy dwa transfery i takie poczucie będziemy mieli przez cały sezon, że obojętnie w jakim momencie się znajdujemy, czy kontuzję ma Ivo, czy jakiś inny zawodnik, to jednostka, która rozpoczyna i jednostka, która kończy jest tak samo silna, żeby rywalizować jak równy z równym z każdym zespołem.
Szymon Rutkowski [Zygmuntowskie.pl]: To ja jeszcze na sam koniec zapytam o stałe fragmenty gry, ponieważ tak jak Pan mówił, drużyna straci ostatnio po nich wyjątkowo dużo goli i stąd też to moje pytanie. Czy Pan wie, co dokładnie nie zagrało przy tych golach i czy Pan oraz Pana sztab macie jakiś pomysł, jak w przyszłości wykluczyć te błędy?
Mariusz Misiura: No jakby codziennie bardzo mocno osoby odpowiedzialne za stałe fragmenty to analizują. Przekieruję dzisiaj jakby z tej konferencji to pytanie do nich, ale tak już mówiąc poważnie, to mimo tego, że dzisiaj jest dopiero minus trzy do meczu, wczoraj było minus cztery do meczu, to już wdrożyliśmy bardzo dużo indywidualnych działań opartych o stałe fragmenty gry, żeby w ofensywie i defensywie, żeby te małe takie szczegóły, detale komunikacji, kto gdzie w jakiej strefie stoi, jak asekuruje, jak ma reagować na wybloki, bo na przykład przepisy mówią dzisiaj, że każdy wyblok jest formą niedozwoloną, a później widzimy w praktyce, że są robione wybloki i nie ma reakcji i są dopuszczalne. My też od początku uczymy się konsekwencji w przepisach, czy w egzekwowaniu tych przepisów, bo one są nam przedstawiane, są nam wysyłane. Dostałem materiały wideo, co jest dozwolone, a nie dozwolone. I później wydaje mi się, że troszeczkę ten brak konsekwencji w egzekwowaniu pewnych rzeczy stanowi problem. Więc jakby musimy wziąć po prostu pod uwagę, że wybloki są dalej dozwolone. I jakby wziąć tą noc i do serca i egzekwować sam od siebie.
Wiesław Pawłat: Jakie są największe według Pana atuty GKS-u Katowice, w którym gra były kapitan Motoru Bartosz Wolski? I od razu drugie pytanie, jak wygląda ogólnie sytuacja zdrowotna w drużynie?
Mariusz Misiura: Atutem jest na pewno, że ta drużyna gra ze sobą bardzo długo, praktycznie automatyzmy mają tak wypracowane, że prawdopodobnie obudziłby pan każdego zawodnika o 3-4 w nocy, zapytałby się pan o jakieś tam działanie w danym momencie i wszyscy by tak samo jednakowo odpowiedzieli, znają się, są jakby zgraną drużyną. Na pewno drużyna, która jest zbudowana na takich profilach bardzo dobrze fizycznych, jakby zawodnicy na przykład w ośrodku obrony, wysocy, silni, bardzo dobrze grający w powietrzu, bardzo dobrze grający w starych fragmentach gry. Dwóch zawodników w środku niesamowicie kreatywnych jak Nowak i teraz Wolski. Zawodnicy na wahadłach i trzy dziesiątka jak w Wdowik dysponują niesamowitą szybkością. Silne dziewiątki. Więc jakby jest to bardzo, bym powiedział, mądrze zbudowana drużyna pod pewien sposób gry. Wierzę, że to będzie bardzo fajne, fascynujące spotkanie dwóch zespołów, które mają troszeczkę inny pomysł na siebie i wierzę, że odniesiemy zwycięstwo. Co do naszej drużyny, to tak jak powiedziałem, oprócz Iva wszyscy są zdrowi, wszyscy są gotowi do gry, bardzo mocno pracujemy nad taką właściwą energią i sportową złością, żeby ją pokazać na boisku.
Tomasz Pluta: Na początku zapytam ogólnie o GKS. Jaki w oczach Pana to jest zespół, który kontynuuje tą swoją drogę, którą obrał, tylko teraz dokładając już pojedyncze jednostki?
Mariusz Misiura: No, zgodzę się, że jest to bardzo młody projekt. Ja sobie bardzo mocno cenię pracę trenera Góraka i myślę, że on też doskonale sobie z tego zdaje sprawę, że między nami jest zawsze duża serdeczność i taki bym powiedział podziw. Co możemy dzisiaj zobaczyć? Widzimy drużynę, która ma bardzo szeroką kadrę. Nawet wcześniej mecz pokazał, że po zmianach widzieliśmy za chwilę zupełnie inne oblicze GKS-u Katowice. Cały czas jest ta sama struktura. 3-4-3, 3-5-4-1. Trener co okienko transferowe praktycznie wymienia sobie 2-3 ogniwa, żeby i motorycznie, i profilowo drużyna była coraz bardziej podejrzana, bliżej tego jego perfekcyjnego pomysłu na to. Oczywiście zbiera doświadczenie, już teraz międzynarodowe, więc wydaje mi się, że jest to w Polsce jeden z mądrzejszych projektów, które na przestrzeni ostatnich lat możemy widzieć. Dlatego spodziewam się bardzo trudnego spotkania, ale mamy plan i wierzę, że ten plan pozwoli nam wygrać to spotkanie.
Tomasz Pluta: Przechodząc do niedzieli, co konkretnie może być decydujące w tym meczu, co też z waszego punktu widzenia będzie kluczowe?
Mariusz Misiura: Musimy być skuteczni w szesnastkach, w działaniach, bo ja powiem szczerze, że te trzy mecze patrząc na nasze działania od szesnastki do szesnastki, to ja jako trener jestem bardzo zadowolony z drużyny, jak buduje akcje na swojej połowie, jak buduje i kreuje sytuację pod bramką przeciwnika. Jak bronimy wysoko, ile mamy odbiorów. Ostatni mecz to jest 10 odbiorów na połowie przeciwnika, w Szczecinie na Pogoni to jest wynik, bym powiedział, może niewybitny, ale bardzo dobry, bo średnio gdzieś się odbiera 6-7 piłek, my odebraliśmy tam 10. Bronimy skutecznie w niskiej obronie. Teraz klucz zachowania w szesnastce. Wykreowane sytuacje, żeby zamieniać na bramki i obojętnie w jakiej sytuacji, czy to jak w ostatnim meczu w postaci stałego fragmentu z gry, czy czasami po jakichś przypadkowych podaniach, kiedy piłka trafia w nasze pole karne, musimy tam być skuteczniejsi. Więc jakby kluczem jest, żebyśmy byli po prostu skuteczniejsi w działaniach w obu szesnastkach. To jest kluczowe.
Tomasz Pluta: A przychodząc do tej szesnastki waszej, której wy bronicie, takie bardziej ogólne pytanie, bo wiadomo, że ciężej jest wypracować te schematy, żeby one dobrze działały w obronie aniżeli w ofensywie. Co dla was dzisiaj jest takim priorytetem, żeby właśnie ta defensywa się uszczelniła?
Mariusz Misiura: Tylko wydaje mi się, że już żyjemy w takich czasach, że już nie musimy bazować tylko i wyłącznie na liczbach. Oczywiście w ciągu trzech spotkań straciliśmy siedem bramek, to jest bardzo dużo. Tylko teraz te 7 bramek, one z czegoś wynikały. I my dzisiaj możemy przecież sobie przeanalizować każdą bramkę, z czego jakby padła. I jakby patrząc na naszą organizację gry w obronie, czy w niskiej, czy w wysokiej, to przez to nie straciliśmy tych bramek. Więc jakby organizacja drużyny jest na dobrym poziomie. Straciliśmy 4 bramki ze stałych fragmentów gry. Straciliśmy dwie bramki po fazie przejściowej. No i straciliśmy jedną bramkę, która nie powinna być uznana. Więc jakby ciężko za to brać odpowiedzialność. Więc jakby tutaj, tak jak powiedziałem, że stricte obojętnie, czy to będzie po stałym fragmencie gry, czy z akcji piłka trafi finalnie w nasze pole karne, to w tym polu karnym musimy być aktywniejsi, musimy być skuteczniejsi w działaniach, musimy w swojej strefie być bardziej odpowiedzialni, ale jeśli chodzi o taką, bym powiedział, grę zespołową, o poziom jakiej organizacji, to my nie pozwalamy przeciwnikowi na zbyt dużo, bo nawet teraz weźmy fakty w Szczecinie. Graliśmy na jednym z najtrudniejszych terenów na wyjeździe i z samej czystej gry Pogoń nie miała sytuacji. Strzeliła nam trzy bramki ze stałych fragmentów gry i jakby to jest dzisiaj klucz, żeby te małe detale zrozumieć, że są bardzo ważne i nad tym mocno pracujemy, żebyśmy byli skuteczniejsi też w tym elemencie.
Tomasz Pluta: A jeśli chodzi o tą szesnastkę rywala, to wykorzystywanie sytuacji, co wy jako sztab możecie zrobić, bo wiadomo, że to jest też kwestia indywidualna zawodnika, co zrobi w danej sytuacji, ale jak wy im możecie pomóc w tym, żeby chociażby dyspozycję z treningu przełożyć na meczu?
Mariusz Misiura: Stwarzać im na pewno środowisko, które jest zbliżone do tego, co występuje później w meczu. Stwarzać im możliwość pracy nad tym elementem, rozmów z nimi, żeby jakby nie tracili pewności siebie, bo sytuacje z ostatniego meczu z Pogoni: dośrodkowanie Luberka, strzał z przewrotki Żaka zablokowany. Dośrodkowanie świetne Żaka, Fabio z trzech metrów nie trafia w piłkę. Za chwilę mamy drybling Żaka, podanie do Łęgiego w szesnastkę. Jest na ósmym, dziewiątym metrze, gra piłkę wzdłuż. Nie udaje nam się tej piłki przeciąć. W drugiej połowie drybling Fabio, strzał nad poprzeczką. Za chwilę dośrodkowanie Fabio, strzał z głowy Karola. Za chwilę drybling Fabio, strzał, bramkarz obronił. Za chwilę szybki atak, strzał Makan, bramka. Więc jakby tych sytuacji mnie to cieszy, że było bardzo dużo i dlatego trudno dzisiaj nam jest zaakceptować nasz wynik punktowy, że jest tylko punkt jeden, patrząc ile wykreowaliśmy sytuacji, patrząc ile razy byliśmy w polu karnym przeciwnika, a ile razy przeciwnik był w naszym polu karnym. I jakby ciężko nam dzisiaj zaakceptować jest taki stan rzeczy, ale jakby ja wierzę, że w long runie no to wszystko się jakby zbalansuje i za chwilę będziemy odnosili profity z tego, że kreujemy bardzo dużo sytuacji i nie dopuszczamy przeciwnika do wielu sytuacji.
Tomasz Pluta: Jakby trener mógł troszeczkę skomentować to, jak Wam idą rozmowy transferowe? Wiemy, że jeszcze chcecie dokonać tych transferów. Czy ta sytuacja jest rozwojowa? Coś jest bliżej, coś dalej?
Mariusz Misiura: Uważam, że jest u nas dużo mądrości i bym powiedział takiej rozwagi. My zdajemy sobie sprawę, że nasza kadra jeszcze na jednej albo na dwóch pozycjach potrzebuje większej rywalizacji i bardzo mocno nad tym pracujemy. Mamy dwa tematy bardzo zaawansowane, które mam nadzieję, że pójdą w dobrą stronę, ale tak jak mówię, mi się podoba to, że my dzisiaj naprawdę nie reagujemy nerwowo, tylko chcemy zawodnika, który naprawdę realnie nam pomoże przez kolejne miesiące, nie tylko teraz, dzisiaj czy jutro. Tak samo mam nadzieję, że jak najszybciej wróci Ivo Rodriguez, bo patrząc dzisiaj na jego brak, no to to by był najlepszy transfer, jeżeli by wrócił do gry.
Tomasz Pluta: No to właśnie może dopytam też o Iwo. Jaka jest jego sytuacja? Czy trener teraz nie użyje pomidora, czy jednak może powiedzieć, że Ivo jest, powiedzmy, bliżej powrotu do gry?
Mariusz Misiura: Jestem konsekwentny w swoich jakby działaniach i użyję pomidora.
