Mariusz Misiura po meczu z Widzewem Łódź [transkrypcja]

Mariusz Misiura: Również dziękuję za tą rywalizację. Uważam, że rywalizacja dzisiaj była jak na pierwszą kolejkę na dobrym poziomie. Obejrzałem wszystkie spotkania, które w tej kolejce już się odbyły i wydaje mi się, że jedna i druga drużyna dzisiaj naprawdę jak na tą pierwszą kolejkę pokazały bardzo dużo futbolu. Podobało mi się w naszym zespole, że przy 2:1 i takim powiedział dużym entuzjazmie kibiców, ten moment wytrzymaliśmy i później w szatni uważam, że duża mądrość, dużo merytoryki, dużo doświadczenia piłkarzy i wyszedł dużo lepszy Motor, który stworzył sobie fantastyczne dwie sytuacje Żaka i Fabio — niestety niewykorzystane. Uważam, że zasłużona bramka na 2:2 i koniec końców podział punktów. Więc gratuluję sztabowi za przygotowanie do tego meczu, bo uważam, że byliśmy dobrze do tego meczu przygotowani. Piłkarzom serca, realizowaniu wszystkiego i co najważniejsze — reakcji po bramce na 2:2, że jakby nie było długiego cieszenia się z tej bramki na 2-2, tylko piłka była wzięta w ręce, postawiona na środek i prośba była o więcej. Więc gratuluję całej tej społeczności Motoru Lublin, gratuluję kibicom i dziękuję za przyjazd tutaj.

Maciej Niczewski [Rado Widzew]: Dzień dobry panie trenerze. Gratuluję remisu, bo to taki sprawiedliwy. Pierwsza połowa raczej dla Widzewa, druga ze wskazaniem na Motor. Natomiast ja chciałem zapytać właśnie o to, co wydarzyło się w szatni. Co sprawiło taką dużą przemianę Motoru jeżeli chodzi o tę drugą połowę?

Mariusz Misiura: Szczerze mówiąc, miałem nadzieję, że Pan tutaj będzie i trochę porozmawiamy, bo pamiętam naszą ostatnią rozmowę. Czy się cieszę z remisu? Szanuję ten remis, ale z mojej perspektywy uważam, że Yacina sytuacja w 20 sekundzie, w 46 sekundzie Żaka, w 47 minucie Fabio, strzał w słupek, to wydaje mi się, że z takich czystych sytuacji Motor miał więcej. Ale tak jak powiedziałem, jesteście dobrą drużyną. To samo powiedziałem trenerowi Vukoviciowi, że bardzo szanuję ten punkt, bo wiem, że te dwa zespoły w tym roku będą miały ciekawy sezon. Szanuję, co było w przerwie. W przerwie był spokój. Dużo merytoryki. Mamy świetnych zawodników, z którymi fajnie jest rozmawiać. Najpierw posłuchaliśmy jakiś odczuć troszeczkę, co oni z boiska czują. Sprecyzowaliśmy, jak chcemy mijać dwójkę napastników w pressingu. I wydaje mi się, że to było kluczem, że właśnie w pierwszych pięciu minutach stworzyliśmy od razu sobie dwie czy trzy sytuacje. Więc kluczem uważam, że spokojna, merytoryczna rozmowa z mądrymi piłkarzami.

Maciej Niczewski [Rado Widzew]: To przejście na początku, od początku tak naprawdę próbowaliście rozgrywać od bramki. Później już więcej jednak tego grania dłuższej piłki w jakimś tam określonym przez was sektor. To było spowodowane tym, że Widzew nie podchodził tak wysoko w pressingu?

Mariusz Misiura: Nie, mamy świetnego piłkarza w powietrzu Karola Czubaka, więc musimy też wykorzystać jego parametry. Dzisiaj uważam, że fascynujące były te pojedynki z Wiśniewskim, więc chcemy być różnorodni. Będziemy otwierać na krótko, na długo, na czwórkę, na trójkę. Mocno nad tym pracujemy, dopiero półtora miesiąca za sobą, więc wierzę i się cieszę, że na tym etapie już to tak dobrze dzisiaj wyglądało i jestem spokojny, że będziemy robili progres w kolejnych tygodniach.

Maciej Niczewski [Rado Widzew]: Mierzyliśmy się w zeszłym sezonie dwa razy. Ten Widzew trochę Pan już zdążył poznać. Osobowo na razie jeszcze tych zmian tak dużo dzisiaj nie widzieliśmy. To jest inny Widzew od tego Widzewa, który widział Pan w poprzednim sezonie.

Mariusz Misiura: Byłem na meczu Radomiaka i spotkałem na trybunach, razem siedziałem z dyrektorem Kosiorowskim i rozmawialiśmy sobie o moim zespole i o Widzewie. Uważam, że naprawdę macie bardzo silną jedenastkę. Uważam, że tak samo jak wrócą kontuzjowani zawodnicy, plus pewnie zrobicie jeszcze z 2-3 transfery, to uważam, że będziecie się bili o najwyższe cele w tym roku, więc bardzo trudno się było przygotować do tego meczu, ale się właśnie cieszę, że nam się udało i cieszę się, że z mojej perspektywy to my stworzyliśmy sobie więcej klarownych sytuacji, więc tak jak mówię, jestem zadowolony z piłkarzy, jestem zadowolony ze sztabu. Daje mi to taką pozytywną energię do kolejnych spotkań.

Krzysztof Serdzyński [Wirtualna Polska]: Panie trenerze, jedna rzecz już padła a propo tego, czy się cieszycie z tego remisu, bo myślę, że rzeczywiście też jakościowo można było z tego wycisnąć więcej z Waszego punktu widzenia. Natomiast o co gracie w tym sezonie? Dużo zmian, dużo odejść, parę wartościowych przyjść, podejrzewam, że coś w tym pana, ale półtora miesiąca, trener jest zadowolony z tego jak to już wygląda, to gdzie jeszcze macie rezerwy?

Mariusz Misiura: Ja naprawdę kocham piłkę. Proszę wierzyć, że przychodząc codziennie do klubu, na trening, oglądając jakiś mecz, analizę to jakby czerpię z tego taką dużą radość, że chcę cały czas wygrywać. I wiem, że mam w szatni piłkarzy i sztab, który jest bardzo głodny. I teraz my z naszej strony musimy zrobić wszystko, żeby zachować balans takiej walki o głód o te punkty. I rozsądku, bo tak jak zobaczyliśmy dzisiaj, straciliśmy dosyć łatwo dwie bramki, drybling nie na tej wysokości boiska co trzeba, strata piłki i bramka dla was. Złe ułożenie ciała przy dośrodkowaniu, bramka dla was, Więc my musimy cały czas być dalej świadomi, że musimy pracować nad małymi szczegółami, detalami, a o co będziemy grali? Na pewno wygranie każdego meczu. Wierzę, że jeszcze zrobimy dwa, trzy mądre ruchy. Bardzo dobra relacja między właścicielem, prezesem a dyrektorem. Więc spokojnie chcemy budować bardzo silny Motor Lublin. Nie chcemy budować go na miesiąc, tylko chcemy go budować na długi czas.

Michał Perzanowski [PodkarpacieLIVE]: Pewnie obronę trzeba będzie wzmocnić na kolejne spotkania, ten element gry poprawić. No i pewnie coś troszkę środek pola, tak ode mnie. Jakby trener to też ujął.

Mariusz Misiura: Bardziej bym się martwił o naszą obronę, gdybyśmy stracili te bramki po jakichś, bym powiedział, koronkowych akcjach, po jakichś błędach w strukturze, a wydaje mi się, że błędy były takie mocno indywidualne i one nie wpływają na to, że na przykład obrona źle działa, bo ja jakby dzisiaj z bloku obronnego z bramkarza jestem zadowolony, tak samo Tin jest z nami dopiero 3 dni i dzisiaj zdążył zadebiutować, więc tak samo Pascal zmieniliśmy pozycję, gra na szóste, więc my tak samo potrzebujemy troszeczkę czasu. Co do pozycji, jakie musimy wzmocnić, to spokojnie w takim wąskim gronie sobie porozmawiamy i na pewno wybierzemy zawodników, którzy pozwolą nam w przyszłych spotkaniach punktować.