Gdzie są zawodnicy Motoru z dawnych lat? — awans do 1 Ligi 2023

Sezon 2022/2023 niewątpliwie należy uznać za przełomowy w historii Motoru. Pierwsze kolejki rozgrywek zapowiadały katastrofę, lecz wszystko się zmieniło po tym, gdy stery nad drużyną objął Goncalo Feio. Portugalski szkoleniowiec nie tylko zdołał dźwignąć zespół ze strefy spadkowej, ale również rzutem na taśmę wprowadził Żółto-Biało-Niebieskich do strefy barażowej. Starcia z Kotwicą Kołobrzeg i Stomilem Olsztyn na zawsze zapisały się złotymi zgłoskami w historii klubu. Po latach tułaczki w 2 i 3 lidze Motor wreszcie powrócił na zaplecze Ekstraklasy. Co słychać u piłkarzy, którzy mieli wkład w ten sukces?

Choć sezon 2022/2023 nie jest odległą przeszłością, w Motorze od tamtego czasu zmieniło się bardzo wiele. Doszło do dużych przetasowań w strukturach klubu i przede wszystkim w kadrze. Z roku na rok w klubie jest coraz mniej zawodników, którzy przeszli do historii jako „Niezniszczalni”. Znaczna większość z nich gra już w innych klubach. Poniżej znajduje się obszerny opis tego, jaką rolę pełnili wówczas w RKSie i co teraz się z nimi dzieje.

Bramkarze Motoru Lublin

Bramka to pozycja, na której dało się zaobserwować najwięcej zmian na przestrzeni sezonu 2022/2023. W jego trakcie między słupkami wystąpiło aż 4 golkiperów. Początkowo szanse dostawali Michał Furman i Paweł Budzyński, w jednym meczu zagrał także Igor Bartnik. Młodzieżowcy jednak nie prezentowali oczekiwanego poziomu. Reakcją na to było zakontraktowanie Łukasza Budziłka. Doświadczony bramkarz dał dokładnie to, czego wymagali włodarze klubu i kibice. Nie dał się wygryźć z pierwszej jedenastki już do końca rozgrywek i należał do kluczowych zawodników Motoru.

Łukasz Budziłek

Jedna z twarzy tego awansu. „Budził” podpisał kontrakt z Motorem 21 września 2022 roku, a więc tuż po niesławnej porażce z Wisłą Puławy 2:6. Od razu wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie i szybko stał się pewnym punktem drużyny. Wniósł między słupki pewność, której wcześniej brakowało po odejściu Sebastiana Madejskiego. Wielokrotnie ratował zespół w trudnych momentach i miał nieoceniony wkład w awans do 1 ligi.

Jesienią był pierwszym bramkarzem Motoru Lublin, lecz wypadł ze składu wiosną 2024. Został przesunięty do rezerw przez trenera Mateusza Stolarskiego i stało się jasne, że jego przygoda w Lublinie dobiega końca. Budziłek jednak znalazł nowego pracodawcę dopiero w październiku 2025. Od tamtej pory bronił barw Górnika Łęczna. Wystąpił w 15 meczach, ale nie zdołał uchronić Zielono-Czarnych przed degradacją na trzeci szczebel rozgrywkowy. Niedawno w mediach ukazała się informacja, że 35-latek nie będzie kontynuował współpracy z klubem z Łęcznej.

obraz 2026 06 16 213856111
Foto: Motor Lublin
Michał Furman

Niewielu pamięta, że to właśnie ten bramkarz miał być wtedy „jedynką”. 20-letni wówczas golkiper został wypożyczony do Motoru z Sygnału Lublin. Nie udało mu się udźwignąć presji. Zdarzało mu się popełniać banalne błędy, przez co szybko go zastąpiono. W 2 lidze rozegrał 4 spotkania i już zimą odszedł do Stali Stalowa Wola. W 2024 roku został zawodnikiem czwarto ligowej Lublinianki, gdzie broni do dziś.

Paweł Budzyński

Kolejny młodzieżowiec, który był szykowany do roli pierwszego bramkarza. Podobnie jak Furman nie zagrzał długo miejsca w bramce. Po 6 meczach w drugoligowych rozgrywkach jesienią 2022 roku przeszedł do KSu Wiązownica. Potem występował w Polonii Środa Wielkopolska, Karpatach Krosno i Tomasovii Tomaszów Lubelski. Od 2025 gra w słowackim TJ Busov Gaboltov.

Kacper Rosa

Wzmocnił rywalizację w bramce w trakcie sezonu już po odejściu Furmana i Budzyńskiego. Początkowo ustępował Łukaszowi Budziłkowi i nie zdążył zadebiutować w Motorze w 2 lidze. Dokonał tego już po awansie. W połowie rozgrywek 2023/2024 stał się podstawowym golkiperem RKSu. W Ekstraklasie wrócił na ławkę rezerwowych, ale ponownie stanął między słupkami po poważnej kontuzji Ivana Brkicia. Miał swoje wzloty i upadki, lecz nie można mu odmówić tego, że uratował Motorowi kilka cennych punktów. Latem 2025 wybrał ofertę azerskiego Kapaz PFK. Rozstał się z kaukaskim klubem po kilku miesiącach i na ten moment pozostaje bez zatrudnienia.

Obrońcy Motoru Lublin

W pierwszych kolejkach sezonu defensywa nie była mocną stroną Żółto-Biało-Niebieskich. Dowodem na to może być chociażby strata 6 goli w meczu z Wisłą Puławy. Po zmianie trenera dyspozycja defensorów uległa znacznej poprawie. Arkadiusz Najemski i Sebastian Rudol stworzyli żelazną parę stoperów, którą wspierali Przemysław Szarek, Jakub Staszak i Bartosz Zbiciak. Na bokach obrony sporo jakości dawali Filip Luberecki i Filip Wójcik. Formacja obronna przeistoczyła się z ruiny w mur nie do przejścia. 39 straconych bramek we wszystkich ligowych meczach świadczy o tym, jak dobrze działały twarda gra na środku defensywy oraz polot i finezja na jej bokach.

Arkadiusz Najemski

Śmiało można go uznać za jedno z najważniejszych ogniw Motoru z ostatnich lat. Początkowo nie należał do kluczowych piłkarzy, ale w trakcie sezonu wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie, którego już nie oddał. Jego rola wzrosła jeszcze bardziej w 1 lidze. Jego miejsce na środku defensywy było niepodważalne i stał się wyraźnym liderem w tylnym sektorze boiska.

Pierwszy ekstraklasowy sezon „Najmy” wyglądał podobnie. Wciąż cieszył się zaufaniem trenera Mateusza Stolarskiego i zbierał dobre recenzje od obserwatorów. Jednakże w minionych rozgrywkach grywał nieco mniej i wiadomo już, że rozstanie się z Motorem po ponad 5 latach. Z całą pewnością na długo pozostanie w pamięci kibiców, którzy widzą w nim jednego z „Niezniszczalnych”.

Sebastian Rudol

Inna postać kojarzona z „Niezniszczalnymi”. Niemal z miejsca wskoczył do pierwszej jedenastki i przez prawie cały sezon grał od deski do deski. Po awansie na zaplecze Ekstraklasy wciąż był istotnym elementem składu Żółto-Biało-Niebieskich. Dołożył sporą cegłę do kolejnej promocji, tym razem już do długo wyczekiwanej w Lublinie elity.

W niej również pokazywał dobrą i równą formę, ale w połowie sezonu 2024/2025 postanowił się przenieść do ŁKSu Łódź, z którym nadal jest związany. Rudol zyskał sympatię fanów swoją solidnością oraz poświęceniem i bez cienia wątpliwości zawsze będzie mile widziany w Kozim Grodzie.

Przemysław Szarek

Zawodnik, który początkowo był jednym z fundamentów w defensywie. Wystąpił w 23 meczach w 2 lidze, w tym w dwóch barażowych starciach. Na pierwszoligowych boiskach spędził już zdecydowanie mniej minut, a w drugiej połowie tamtego sezonu odgrywał już marginalną rolę. Po wygranych barażach o Ekstraklasę podziękowano mu i musiał poszukać nowego klubu. Podpisał kontrakt z Chrobrym Głogów i do dziś znajduje się w jego kadrze.

Bartosz Zbiciak

Wychowanek Motoru. Stanowił przyzwoite uzupełnienie wyżej wymienionej trójki. Pozostał w drużynie po wejściu do 1 ligi i rozegrał kilka spotkań w nowym sezonie. Nie grał jednak za dużo, w związku z czym przeniósł się szczebel niżej do Olimpii Grudziądz. Nadal pozostaje zawodnikiem tego klubu i miesiąc temu otarł się o kolejny awans.

Jakub Staszak

Przybył do Motoru z kaliskiego KKSu razem z trenerem Stanisławem Szpyrką. W Lublinie wytrwał dłużej niż młody szkoleniowiec. Po rozegraniu 25 meczów awansował z zespołem na wyższy poziom. Już w 2 lidze zwykle wchodził z ławki, a na zapleczu Ekstraklasy grał jeszcze mniej. Po półtorarocznym pobycie na Lubelszczyźnie powrócił do Kalisza. W tym roku razem z KKSem spadł do 3 ligi.

obraz 2026 06 18 222646612
Foto: Motor Lublin
Maksymilian Cichocki

Związany z Motorem od czasów juniorskich stoper był wysoko w hierarchii trenera Szpyrki. W pierwszych kolejkach sezonu często wychodził w wyjściowym składzie. Jego sytuacja diametralnie zmieniła się po przyjściu Goncalo Feio. Portugalczyk odstawił go od składu i nie widział dla niego miejsca w coraz lepiej funkcjonującej maszynie. Motor awansował do 1 ligi, ale Cichocki pozostał na tym samym szczeblu rozgrywkowym. Przeniósł się do Polonii Bytom, lecz tam również rzadko pojawiał się na boisku. W 2024 roku powrócił na Lubelszczyznę i został zawodnikiem Chełmianki Chełm. Tam wreszcie wrócił do regularnej gry i niewiele brakowało, aby wspólnie z chełmską ekipą wygrał 4 grupę 3 ligi.

Jakub Lis

Boczny obrońca początkowo rzadko pojawiał się na murawie. Ten stan uległ zmianie po tym, gdy trenerem Motoru został Goncalo Feio. Nowy szkoleniowiec zaczął stawiać na niego coraz więcej i była to dobra decyzja. Rozegrał 20 meczów, strzelił 3 gole i został w drużynie po awansie.

Dołożył swoje również do kolejnej promocji, ale w Ekstraklasie reprezentował już barwy Pogoni Szczecin, klubu, z którego był wypożyczony do Motoru. W najwyższej klasie rozgrywkowej dla Portowców zagrał łącznie 17 razy. Na początku minionego roku dołączył do Chrobrego Głogów. Ostatnio nawet zagrał w finale pierwszoligowych baraży, lecz nie zdołał powtórzyć wyczynu z Gdyni sprzed 2 lat.

Kamil Rozmus

Rozgrywki 2022/2023 były dla niego drugim sezonem w Żółto-Biało-Niebieskiej koszulce. Wówczas większość minut rozegrał za kadencji Stanisława Szpyrki. Po 9 kolejce praktycznie w ogóle nie pojawiał się na boisku, wrócił dopiero na przedostatnią serię gier. Potem jeszcze wszedł z ławki na dogrywkę finału baraży ze Stomilem. W nim zakończył swoją przygodę z Motorem miłym akcentem. W serii rzutów karnych wykorzystał swoją jedenastkę i pomógł Dumie Lubelszczyzny w awansie do 1 ligi. Odszedł do Avii Świdnik i wciąż jest piłkarzem rywala zza miedzy.

Filip Luberecki

„Luberek” zawitał do Motoru zimą 2023 i szybko udowodnił, że drzemią w nim spore możliwości. Wniósł sporo świeżości na lewą stronę defensywy, wydatnie przyczynił się do awansu na zaplecze elity. Młody gracz rozwijał się razem z zespołem. Należał do najważniejszych piłkarzy nie tylko w 1 lidze, ale także w Ekstraklasie. Jest etatowym reprezentantem Polski do lat 21. Nadal pozostaje zawodnikiem Motoru, choć mocno interesują się nim inne kluby.

Filip Wójcik

Jeden z symboli epoki „Niezniszczalnych”, pewny punkt drużyny na prawej obronie. W omawianym sezonie zagrał w każdym meczu i przede wszystkim trafił do siatki w meczu ze Stomilem, który dał Motorowi awans. Rok później znowu wygrał z Żółto-Biało-Niebieskimi baraże, tym razem o Ekstraklasę. Przez 2 lata w najwyższej lidze dalej pozostawał filarem Motoru. Jego piękna historia nad Bystrzycą zakończyła się po ubiegłym sezonie. Ekipę z Lublina reprezentował od 2020 roku. Przez ten czas był jednym z największych ulubieńców lubelskiej publiczności.

obraz 2026 06 18 222930239
Foto: @MotorLublin kanał YouTube

Pomocnicy Motoru Lublin

To właśnie zawodnicy występujący na pomocy w dużej mierze tworzyli szkielet zespołu. Środek pola pod batutą Rafała Króla regulował całą grę Motoru i kreował sytuacje bramkowe. Na skrzydłach spustoszenie siali Piotr Ceglarz i Michał Król. W bocznym sektorze boiska dużo dali również Mariusz Rybicki i Mikołaj Kosior. Na pozycji defensywnego pomocnika po cichu dobrą pracę wykonywał Marcel Gąsior. Ci zawodnicy przy pomocy rezerwowych zbudowali dobrze funkcjonujący system. Pozwalał on na budowanie groźnych ataków i skuteczną pomoc pod własną bramką.

Rafał Król

Legenda, lider z prawdziwego zdarzenia, wzór do naśladowania. To słowa, które idealnie opisują „Królika”. Jak na kapitana przystało, poprowadził Motor do awansu do 1 ligi. Duma Lubelszczyzny powróciła tam po 13 latach przerwy. Zapewne nie udałoby się to bez świetnej gry Króla. W 33 grach aż jedenastokrotnie pokonywał bramkarzy rywali, co czyniło go najlepszym strzelcem drużyny.

Jego najbardziej pamiętną bramką jest prawdopodobnie trafienie przeciwko Polonii Warszawa z 34 kolejki. RKS przegrywał 0:1 i niewiele wskazywało na to, że wdrapie się do strefy barażowej. Jednak w 90 minucie Król znakomitym uderzeniem głową skierował piłkę do bramki rywali. Przy korzystnych wynikach z innych stadionów ten remis okazał się zwycięski. „Niezniszczalni” za sprawą tego gola pozostali w walce o awans, z której ostatecznie wyszli górą.

W 1 lidze grał mniej, ale wciąż był szalenie istotną postacią w szatni. Po wielu latach spędzonych w Motorze, w tym również tych w 3 lidze, spełnił swoje marzenie awansując do Ekstraklasy. Tam w prawdzie nie nagrał się zbyt wiele, lecz sam fakt, że zadebiutował w elicie mając 35 lat robi wrażenie. Od zimy 2025 zakłada koszulkę Stali Kraśnik i prezentuje tam dyspozycję, której może mu pozazdrościć wielu zawodników w jego wieku.

obraz 2026 06 16 214526560
Foto: Motor Lublin
Michał Król

Nie powiodło mu się w Ekstraklasie na wypożyczeniu do Górnika Łęczna, po powrocie do Motoru też wcale nie było kolorowo. Trener Szpyrka zwykle pomijał go przy ustalaniu składu, a Goncalo Feio również nie od razu się do niego przekonał. Przełom nadszedł wraz z początkiem rundy wiosennej. Król grał dużo więcej i zdobywał ważne gole.

Wydaje się, że awans dodał mu skrzydeł, ponieważ stał się pewniakiem do gry w pierwszej jedenastce. Sporym zaufaniem darzyli go zarówno trener Feio, jak i Mateusz Stolarski. Po wejściu Motoru do Ekstraklasy utrzymał pozycję w pierwszym składzie i pokazał, że elita to nie są dla niego za wysokie progi. Jeszcze w trakcie niedawno zakończonego sezonu podpisał kontrakt z Wisłą Płock, gdzie przeniósł się na zasadzie wolnego transferu. Podobnie jak Rafał Król, Łukasz Budziłek, Arkadiusz Najemski, Sebastian Rudol, Filip Wójcik czy Filip Luberecki już zawsze będzie się kojarzył kibicom z erą „Niezniszczalnych”.

Piotr Ceglarz

Jeszcze jedna kultowa postać jeśli chodzi o Motor z ostatnich paru sezonów. W zasadzie cały czas był pewniakiem do gry na lewym skrzydle i nie było w tym nic dziwnego. Był motorem napędowym drużyny, nigdy nie odstawiał nogi nawet na milimetr. Świetny sezon w swoim wykonaniu ukoronował słynnym trafieniem w ostatniej minucie meczu w Kołobrzegu. Dzięki niemu Motor pozostał w grze o finał baraży o awans na zaplecze Ekstraklasy i ostatecznie dopiął swego.

W 1 lidze nadal zachwycał formą i nie ma żadnych wątpliwości, że bez niego ciężko byłoby myśleć o promocji do elity. W Ekstraklasie miewał lepsze i gorsze momenty, ale 6 goli w 30 meczach należy uznać za solidny dorobek. Po sezonie 2024/2025 powrócił na niższy szczebel. Obecnie jest zawodnikiem Ruchu Chorzów.

Marcel Gąsior

Od samego początku przygody w Motorze był cennym graczem w rotacji w środku pola. Nigdy nie błyszczał liczbami, ale wykonywał dużo czarnej roboty. W 2 lidze zapisał na swoim koncie 25 meczów i pomógł w awansie na wyższy szczebel. Nadal stawiano na niego w 1 lidze, choć już częściej zasiadał na ławce rezerwowych. W Ekstraklasie przegrywał walkę o miejsce w składzie i w zeszłym roku odszedł do Olimpii Zambrów. Zdołał awansować z tą drużyną do 3 ligi.

Mariusz Rybicki

Jeden z nielicznych piłkarzy Motoru, którzy już w tamtym czasie mieli ekstraklasowe doświadczenie. Co prawda nie był gwiazdą, lecz niewątpliwie miał swój udział w awansie do 1 ligi. Podobnie wyglądał jego drugi sezon w Żółto-Biało-Niebieskich barwach, z tą różnicą, że przyczynił się do wejścia Motoru do Ekstraklasy. Warty odnotowania jest jego piękny gol przewrotką z meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Od 2 lat gra w trzecio ligowej Lechii Tomaszów Mazowiecki.

Kamil Wojtkowski

Niegdyś duży talent. W Pogoni Szczecin, Wiśle Kraków i Jagielloni Białystok rozegrał łącznie 83 spotkania na poziomie Ekstraklasy. To CV robiło wrażenie jak na drugoligowy wówczas klub. Potrzebował jednak sporo czasu, aby dojść do optymalnej formy. W 2 lidze jeśli już się pojawiał na boisku, to głównie po wejściu z ławki. Więcej grał na zapleczu Ekstraklasy, ale to nie wystarczyło, aby władze Motoru przedłużyły z nim umowę po kolejnym awansie. Pozostał w 1 lidze po tym, gdy dostał angaż w Stali Stalowa Wola. Rok temu powrócił w okolice Lublina i zasilił szeregi Avii Świdnik.

Piotr Kusiński

Defensywny pomocnik grał regularnie za kadencji Stanisława Szpyrki. Jego pozycja osłabła po tym, gdy młodego trenera zastąpił Goncalo Feio. Nie zmienia to faktu, że był częścią ekipy, która awansowała do 1 ligi. Na zapleczu zagrał tylko raz, gdyż w sierpniu 2023 roku zerwał więzadła krzyżowe w lewym kolanie. Po wyleczeniu kontuzji przeniósł się do KKSu Kalisz. Niestety po jednej rundzie gry ten uraz się powtórzył, lecz tym razem miał miejsce w prawym kolanie. Od grudnia poprzedniego roku nie jest związany z żadnym klubem.

obraz 2026 06 18 223329085
Foto: @MotorLublin kanał YouTube
Wojciech Reiman

Doświadczony środkowy pomocnik wzmocnił Motor już w trakcie sezonu 2022/2023. Najczęściej wchodził na murawę już w drugiej połowie. W dumie Lubelszczyzny zagrał 22 razy i strzelił 1 bramkę. Latem 2023 odszedł do Stali Łańcut, a po roku przeszedł do JKSu Jarosław. Z podkarpackim zespołem awansował na czwarty szczebel rozgrywkowy.

Damian Sędzikowski

Swego czasu przepowiadano mu świetlaną przyszłością. Jego progres zahamowała kontuzja. Przez nią stracił zdecydowaną większość sezonu 2022/2023. Został w RKSie na pierwszo ligowe zmagania, ale nie grał zbyt często. Jak dotychczas Motor to jego ostatni klub i nie zanosi się, aby coś się zmieniło. Ostatni mecz rozegrał bowiem 8 grudnia 2023 roku.

Mikołaj Kosior

Jego również można nazwać niespełnioną nadzieją. Jesienią 2022 roku przebojem wdarł się do pierwszego składu Motoru i zaskakiwał kibiców świetną postawą. Młodzieżowiec w pół roku strzelił 4 gole w 2 lidze i zdobył zwycięską bramkę w meczu Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin. Wiosną głównie wchodził z ławki i już nie zachwycał tak jak wcześniej.

Po awansie do 1 ligi całkowicie zszedł na margines. Nie odzyskał regularności nawet na wypożyczeniu do Wisły Puławy. Potem udał się na rok do Świdniczanki Świdnik i tam też nie błyszczał. Przed rokiem przyszedł do Hetmana Zamość. Tam zaczął przypominać siebie sprzed prawie 4 lat. Znacząco pomógł zamojskiej drużynie w promocji do 4 grupy 3 ligi.

Leszek Jagodziński

W sezonie 2022/2023 reprezentował Motor przez pierwsze półrocze. Zagrał 13 razy i dopisał do tego 2 trafienia. Skrzydłowy zimą 2023 postanowił zmienić otoczenie. Jego destynacja była dość niespodziewana. Odszedł do Szprotavii Szprotawa, zespołu występującego w tamtym czasie w klasie okręgowej. Awansował z nim do 4 ligi i gra tam aż do dzisiaj.

obraz 2026 06 18 223446028
Foto: @MotorLublin kanał YouTube

Napastnicy Motoru Lublin

Przez pewien czas w Motorze brakowało rasowej „dziewiątki”. Michała Żebrakowskiego na dłuższy okres wyeliminowała kontuzja, natomiast Ezana Kahsay i Jakub Szuta nie imponowali skutecznością. Lekarstwem na jej brak okazało się sprowadzenie Kacpra Wełniaka. Ten ruch był strzałem w „dziesiątkę”. Nowy snajper strzelał gola za golem, a w dodatku pomagał drużynie swoimi warunkami fizycznymi. Za dobre posunięcie można uznać również pozyskanie Dawida Kasprzyka. Drugi z nowych nabytków długo szukał swojego pierwszego gola, ale znalazł go w najlepszym możliwym momencie. Bramka jego autorstwa z Kotwicą Kołobrzeg to mocny pretendent do najważniejszego trafienia sezonu 2022/2023.

Kacper Wełniak

Wzmocnił Motor w trakcie zimowej przerwy. Nie spodziewano się po nim fajerwerków, lecz udowodnił, że potrafi strzelać gole. Jego 8 trafień znacznie przybliżyło Żółto-Biało-Niebieskich do 1 ligi. Na zapleczu już nie strzelał tak wiele, ale sporo pomagał drużynie z przodu. Nie było dla niego straconych piłek, zawsze walczył za dwóch z rywalami. Zasmakował gry w Ekstraklasie i nawet strzelił gola Widzewowi Łódź. W minionym sezonie grał dla GKSu Tychy i… raz przyszło mu się wcielić w rolę bramkarza.

Michał Żebrakowski

Rosła „dziewiątka”, którą trapiły kontuzje. Przez to grał dosyć mało, ale nie można powiedzieć, by nic nie dał Motorowi. To właśnie on strzelił decydującego karnego przeciwko Stomilowi. Po jego golu Motor oficjalnie zagwarantował sobie awans do 1 ligi. W niej Żebrakowski też nie zaliczył zbyt wielu występów. W 2024 roku przeszedł do trzecioligowej Pogoni-Sokół Lubaczów. Potem zszedł jeszcze niżej. Grał w Głogovii Głogów Małopolski, a teraz broni barw KSu Zaczernie.

Dawid Kasprzyk

Zawitał do Lublina po rundzie jesiennej omawianego sezonu. Zwykle pełnił funkcję rezerwowego. Nieoczekiwanie zapisał się w historii klubu w pojedynku z Kotwicą Kołobrzeg. W dogrywce zdobył gola, który dał Motorowi finał baraży o 1 ligę. Po roku powędrował do Chełmianki Chełm. W tym momencie jest zawodnikiem Karkonoszy Jelenia Góra, gdzie imponuje skutecznością. W  3 ligi strzelił aż 22 bramki.

obraz 2026 06 18 223618318
Foto: Motor Lublin
Jakub Szuta

20-letni wtedy napastnik dostawał swoje szanse, ale ani razu nie umieścił piłki w siatce. Później próbował swoich sił w Garbarni Kraków i w Orlętach Radzyń Podlaski, jednak nigdzie nie strzelał wielu goli. Przez ostatnie 2 lata był zawodnikiem Tomasovii Tomaszów Lubelski, czyli swojego macierzystego klubu.

Ezana Kahsay

Reprezentant Erytrei zapowiadał się na naprawdę ciekawe wzmocnienie. Wcześniej był bardzo skuteczny w trzecioligowej Chełmiance. Jednakże nie do końca się odnalazł na wyższym poziomie. Dla Motoru zagrał 18 razy i strzelił 2 gole. Drugą rundę spędził już w Bałtyku Gdynia. Od tamtej pory Kahsay zaczął zwiedzać różne zakątki Polski. Był w Mazovii Mińsk Mazowiecki, Podlasiu Biała Podlaska, Mławiance Mława i Siarce Tarnobrzeg. Wiosną tego roku grał w Turze Milejów.

Inni gracze Motoru Lublin w tamtym okresie

Oto pozostali zawodnicy, którzy znajdowali się wówczas w kadrze Motoru oraz ich aktualne kluby: Igor Bartnik (bramkarz, Avia Świdnik), Oskar Jeż (bramkarz, wypożyczony z Motoru do Podlasia Biała Podlaska), Szymon Chomicz (obrońca, brak klubu), Bohdan Krywołapow (obrońca, Łada Biłgoraj), Patryk Romanowski (obrońca, Resovia), Arkadiusz Bednarczyk (pomocnik, Lewart Lubartów), Jakub Świeciński (pomocnik, Ursus Warszawa), Mateusz Wyjadłowski (pomocnik, Victoria Skalbmierz), Marcel Złomańczuk (pomocnik, Motor II Lublin), Borys Kisiel (pomocnik, Odra II Opole), Michał Litwa (napastnik, Górnik Łęczna).

Trenerzy Motoru Lublin

Na ławce trenerskiej sezon rozpoczął Stanisław Szpyrka. Jego zadaniem było wdrożenie efektownego i jednocześnie skutecznego stylu gry. Liczono na to, że człowiek spoza tak zwanej „karuzeli” będzie tym, który wprowadzi Motor na zaplecze Ekstraklasy. Życie szybko zweryfikowało te plany. Początkujący szkoleniowiec nie potrafił znaleźć recepty na niefrasobliwość drużyny. Piłkarze zawodzili na całej linii i nie umieli wygrać meczu. Sytuacja RKSu zaczęła wyglądać coraz gorzej.

Znajdujący się wtedy na ostatnim miejscu w tabeli zespół przejął Goncalo Feio. Portugalczyk również nie posiadał większego doświadczenia w roli pierwszego trenera, lecz szybko udowodnił, że jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Posprzątał stajnię Augiasza panującą w szatni i zbudował zespół, jakiego jeszcze nigdy nie widziano w Lublinie. Drużyna natychmiast zaczęła masowo punktować i mimo pozycji w środku drugoligowej stawki, upatrywano w Żółto-Biało-Niebieskich poważnego kandydata do awansu. W międzyczasie Motor doszedł do ćwierćfinału Pucharu Polski pokonując po drodze m.in. Zagłębie Lubin i Wisłę Kraków. W lidze wciąż wszystko szło zgodnie z planem, choć przez chwilę występ Motoru w barażach o 1 ligę stał pod znakiem zapytania.

Ostatecznie trenerowi Feio udało się wprowadzić swoich podopiecznych najpierw do baraży, a potem na drugi poziom rozgrywkowy. W tamtym okresie szkoleniowiec rodem z Lizbony miał wśród kibiców status półboga i praktycznie każdy podkreślał, że bez niego ten magiczny sezon zakończyłby się zupełnie inaczej.

Stanisław Szpyrka

Zbigniew Jakubas przed startem rozgrywek niespodziewanie zaufał młodemu, niedoświadczonemu szkoleniowcowi. Miał być to mobilizujący powiew świeżej krwi, a skończyło się na sporym rozczarowaniu. Pod jego wodzą zespół wygrał tylko jeden mecz. Czarę goryczy przelał mecz z Wisłą Puławy, który zakończył się wstydliwym wynikiem 2:6. Po nim podziękowano Szpyrce za współpracę. Długo nie znajdował zatrudnienia aż wreszcie w kwietniu bieżącego roku znalazł się w sztabie szkoleniowym Stali Stalowa Wola jako asystent pierwszego trenera.

obraz 2026 06 18 223743366
Foto: Motor Lublin
Goncalo Feio

Główny bohater tamtych rozgrywek. Do Motoru przyszedł we wrześniu 2022 i ugasił wielki pożar. Nie dość, że Duma Lubelszczyzny wyszła ze strefy spadkowej, to jeszcze awansowała do 1 ligi. Portugalskiego cudotwórcy nie zatrzymała nawet legendarna afera z kuwetą. W 1 lidze kontynuował świetną passę, ale w pewnym momencie czar prysł. Po serii porażek sensacyjnie zrezygnował z pełnienia funkcji trenera Motoru i już miesiąc później został szkoleniowcem Legii Warszawa.

W stołecznym klubie radził sobie ze zmiennym szczęściem. Wygrał z nim Puchar Polski i doprowadził go do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Nie sprostał jednak oczekiwaniom w Ekstraklasie i nie przedłużono z nim kontaktu. Bardzo krótko prowadził francuską Dunkierkę, a potem wrócił do Polski. Przez kilka miesięcy trenował piłkarzy Radomiaka Radom, ale odszedł przez kolejne zamieszanie. Ostatnio pracował w portugalskiej Tondeli, z którą spadł z tamtejszej Ekstraklasy.

***

Każda z wymienionych postaci miała swój udział w wielkim sukcesie, którym był awans do 1 ligi. Zawodnicy wraz z trenerem Feio zbudowali istny monolit. Genialna atmosfera w szatni i solidna postawa na boisku sprawiły, że Motor stał się zupełnie inną drużyną niż na starcie sezonu. Wymyślony przez fanów pseudonim „Niezniszczalni” nie wziął się znikąd. Piłkarze zawsze dawali z siebie wszystko na murawie i niejednokrotnie odwracali losy meczów. Jest to drużyna, o której powinno pamiętać przez długi czas. Być może obecne pokolenie kibiców będzie kiedyś opowiadać swoim dzieciom i wnukom o tym, jak wspaniałą ekipą był Motor w sezonie 2022/2023.