Bereszyński: fizycznie może już mieć sporo problemów

Transfer Bartosza Bereszyńskiego do Motoru Lublin to jeden z większych ruchów ekstraklasowych tego okienka. Mimo to kibice są podzieleni. Jedni uważają, że Bereszyński swoim doświadczeniem sprawdzi się w Lublinie, a drudzy wskazują na jego wiek i braki fizyczne. Ilu kibiców tyle opinii, a my postanowiliśmy dogłębnie przyjrzeć się temu ruchowi. W końcu takie transfery do Motoru nie zdarzają się zbyt często.
„Bereś” ma za sobą naprawdę bogatą karierę na włoskich boiskach. Bogatą np. w występy na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, gdzie ponad 200 razy meldował się na boisku. Porozmawialiśmy na ten temat z redakcją Serie A Polonia — dziennikarzami, którzy śledzili prawie każdy jego występ i chętnie wypowiedzieli się na temat tego zawodnika.
-Gdy usłyszałeś „Bereszyński w Motorze”, to jaka była twoja pierwsza myśl? Szok i niedowierzanie, czy jednak uznałeś to za logiczny ruch z jego strony?
-Była to naturalna kolej rzeczy. Bartosz Bereszyński w ostatnich latach odgrywał coraz mniejszą rolę w klubach w których grał. Ostatni sezon, to głównie bycie zmiennikiem w Palermo na poziomie Serie B i tylko 922 minuty rozegrane na przestrzeni całego sezonu. Z pewnością mógłby się jeszcze zaczepić w jakimś klubie z drugiej połowy tabeli Serie B lub Serie C, ale wydaje się, że byłoby to o wiele mniejsze wyzwanie sportowe niż przejście do Motoru.
-Bereś wraca do Polski z potężnym bagażem doświadczeń jednak także jako „wiekowy” piłkarz. Do tego ostatni sezon pokazał, że te powroty do Ekstraklasy nie zawsze są tak kolorowe. Masz obawy, że Bereszyński może w Polsce zderzyć się ze ścianą? Nie zabraknie mu zdrowia albo „prądu” do osiągania dalszych sukcesów sportowych?
-Obawiam się, że nie będzie aż tak kolorowo. Ostatni sezon to zaledwie 922 minuty w Palermo. Sezon wcześniej, to tylko 21 meczów w Sampdorii i jednak znaczna część sezonu stracona z powodu kontuzji. W 23/24, to też 24 występy i jednak kilka urazów na przestrzeni całego sezonu. O ile swoim doświadczeniem na pewno będzie nadrabiał wiele kwestii, to fizycznie może już mieć sporo problemów.
-Włochy słyną z defensywnego stylu gry. Myślisz, że wpłynie to na defensywę z Lublina? Czy młodzi zawodnicy pokroju Bighta Ede będą mogli się od niego czegoś nauczyć?
-Na pewno, Bereszyński we Włoszech spędził wiele lat, rozegrał ponad 200 spotkań dla Sampdorii, ma na koncie mistrzostwo z Napoli. Jestem pewien, że wniesie mnóstwo doświadczenia do zespołu ale będzie też dobrym mentorem dla młodych graczy.
-Gdzie twoim zdaniem 34-letni Bereszyński powinien być ustawiony na boisku, by Misiura wykorzystał go w 100%?
-Prawa obrona, to jego nominalna pozycja i tam czuje się najlepiej. Oczywiście to wszechstronny gracz, który od biedy zagra także w środku i na lewej stronie obrony, ale wydaje mi się, że najwięcej może dać grając właśnie na prawej stronie obrony.
-Kończąc – jak oceniasz ten transfer?
-Pozytywnie. Bartosz Bereszyński, to duże nazwisko i zawodnik z ogromnym doświadczeniem. Chociaż obawiam się, czy podoła fizycznie, to pod innymi względami na pewno nadrobi te ewentualne trudności.
